Czy kobiecie z dzieckiem trudniej jest znaleźć nowego partnera?

Psychologia i Związki
kobieta z dzieckiem nowy partner

Kiedy na malinowej grupie /KLIKNIJ żeby dołączyć/ zapytałam, czy kobiety z dzieckiem mają większy problem żeby znaleźć nowego partnera, to odpowiedzi były lakoniczne, ale na maila otrzymałam około 12 bardzo ciekawych historii. Po przeczytaniu i dostaniu zielonego światła na wykorzystanie kilku fragmentów we wpisie postanowiłam zrobić krótkie podsumowanie.

Wiadomo, że każda historia jest inna i jest mnóstwo czynników które mają wpływ na naszą przyszłość, ale jednak jest kilka punktów stycznych. Postaram się jakoś chronologicznie to uporządkować.

Czy kobiecie z dzieckiem trudniej jest znaleźć nowego partnera?

Z tych maili wynika, że tak samo trudno/łatwo znaleźć partnera osobie bezdzietnej jak i z przychówkiem. Miłość nie wybiera. Natomiast potem w codziennym życiu zaczynają się schody.

Mężczyzna, który sam nie jest ojcem, nagle zostaje postawiony w obliczu konieczności kontaktu z dziećmi. Może świetnie wejść w rolę, ale może poczuć się przytłoczony. Nikt nie będzie zwłaszcza w początkowych etapach znajomości wymagał od nikogo jakiegoś specjalnego zaangażowania, ale te chwile kiedy kobieta wyjdzie do łazienki, a dziecko zaczyna płakać, albo chce się bawić wymagają jakiejkolwiek reakcji.

Zawsze jest się minimum we trójkę

Wspólne wyjścia, wspólny czas, kiedy chce się jednak pobyć samemu. Sytuacje intymne, które czasami są przerywane sprawiają że często mężczyzna czuje się zniechęcony. W końcu szukał kobiety, a nie rodziny od pierwszego dnia.

Tak naprawdę wiele zależy od tego jak nową znajomość poprowadzi kobieta, ale mężczyzna musi też mieć świadomość, że z czasem relacje się zmienią i jednak jeśli zdecyduje się zostać, to musi wziąć odpowiedzialność za dziecko partnerki. Czasami odebrać ze szkoły, czasami odrobić lekcje czy zrobić obiad.

Czy nowy partner może wychowywać nie swoje dziecko?

Kolejna problematyczna kwestia to wychowanie. Czasami mężczyzna za bardzo sobie bierze do siebie kwestie wychowania dziecka. Trzeba pamiętać, że w większości  przypadków dziecko ma swojego ojca, który ma swoje metody wychowawcze i nie pozwoli sobie na to, żeby „jakiś obcy mężczyzna wtrącał się”. Powinny być ustalone zasady, w jakich kwestiach nowy parter mamy może dziecku zwrócić uwagę, ale nie powinien ingerować w ustalone zasady, a już broń boże narzucać swoich. Niestety konflikt pomiędzy byłymi małżonkami, w sprawie obowiązków nowego mężczyzny często przekłada się na świeżą relację. Nie muszę wspominać, że nie najlepiej…

Znaleźć jest łatwo, utrzymać związek trudniej

Więc odpowiadając na pytanie tytułowe, czy kobiecie z dzieckiem trudniej czy łatwiej jest znaleźć nowego partnera- odpowiadam że nie, ale utrzymać jest znacznie trudniej.

Proste sytuacje. Ustalacie urlop,oboje cieszycie się że odpoczniecie, zresetujecie się i nacieszycie sobą. Jesteście już spakowani /KLIKNIJ żeby poznać patenty/, kiedy nagle na dziecku pojawia się pierwsza kropka, za chwilę druga, a godzinę później ospa jest już na całym ciele malucha. Plany idą w łeb. Jest rozgoryczenie i rozczarowanie. Myśl, że z kobietą bez dziecka byłoby prościej.

Wszystkie wspólne plany się walą

Albo inna sytuacja, o której napisała czytelniczka w swoim mailu do mnie. Macie ustaloną z tatą dziecka opiekę nad nim. Wiecie że powiedzmy w każdy wtorek i piątek dziecko jest u niego. Umawiacie się na romantyczną randkę ze swoim partnerem, wiedząc że będziecie sami i jakież następuje zdziwienie, kiedy się okazuje że tata musi zostać dłużej w pracy i nie może go odebrać. Nie tylko trzeba maluchowi jakoś to wytłumaczyć, ale i dorosłemu mężczyźnie, który rozumie to za pierwszym i dziesiątym razem, ale kiedy plany sypią się co chwilę mówi w końcu dosyć.

A kiedy nie ma taty?

Jeszcze trudniej jest, kiedy dziecko z różnych powodów „nie ma” ojca. Wtedy kobieta i dziecko stanowią praktycznie jedność. Oczywiście, że czasami da się „załatwić” babcię czy nianię. W końcu dla chcącego nic trudnego. Ale na wakacje nie da się oddać dziecka, kolokwialnie mówiąc na dwa tygodnie. Zwłaszcza małego. Zamiast zajmować się sobą na plaży, w pierwszej kolejności odpowiada się na potrzeby dziecka. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Chce siku, to idzie się siku, chce do wody to idzie się z nim do wody. Chce jeść, trzeba dać mu jeść. Płacze, jest śpiące to trzeba się nim zając.

A jednak jest dużo związków szczęśliwych

Cudownie, że jest mnóstwo związków w których mężczyzna sprostał wyzwaniu i pokochał dziecko partnerki jak swoje. W wielu przypadkach pojawiło się wspólne dziecko i rodzina świetnie funkcjonuje. Tak naprawdę chciałabym posłuchać tych mężczyzn, którzy stanęli na wysokości zadania. Jakie mogliby dać rady mężczyznom, którzy się wahają w którą pójść stronę.

Jeśli możecie coś dopisać z własnego doświadczenia będzie świetnie i może ten wpis trafi do tych panów, którzy się zastanawiają czy potrafią się wejść w rolę opiekuna. Bo tak naprawdę nie musi kochać twojego dziecka, ale musi je szanować i traktować dobrze.

Dziecko zawsze na pierwszym miejscu

W sytuacjach przedstawionych powyżej mama w pierwszej kolejności pochyla się nad dzieckiem, a nie nad potrzebami partnera i to jest ok, natomiast uczucia, a raczej odczucia mężczyzny, to coś do czego on też na prawo i na co nie ma wpływu. Można mieć wpływ na swoje zachowanie i decyzje, ale nie na to co się czuje. I dajmy mu prawo do tego, żeby mógł wyrazić siebie i powiedzieć swoje zdanie.
Ktoś powie „no dobrze, ale chyba wiedział że kobieta ma dziecko”. Prawda, ale jeśli sam nie jest ojcem to nawet chcąc dobrze, życie mogło zweryfikować jego oczekiwania. I kobieta, przy której taki mężczyzna nie wytrwał powinna postarać się go zrozumieć. Chciał, spróbował, nie udało mu się przedłożyć miłości ponad własne wyobrażenia o związku. Może jeszcze nie dojrzał do bycia ojcem, a może nigdy nie dojrzałby do bycia ojcem nie swojego dziecka.

Trudne sprawy, nieprawdaż? Jak było u was?

—> Mam dziecko i tego żałuję – przeczytaj wywiad z mamą /KLIK/

—> Dlaczego kobiety po urodzeniu dziecka, zapominają jak mają na imię? /KLIK/

—> Zaszłaś w ciążę i planujesz ślub? To najgłupsze co możesz zrobić /KLIK/

—> Wypalenie macierzyńskie, czyli burn out /KLIK/

—> Czy na pewno jesteś taką mamą jaką chciałoby mieć twoje dziecko? /KLIK/

—> Trudny wpis o wszystkowiedzących mamach, które nie pozwoliły ojcu stać się tatą /KLIK/

—> Jak kochać dziecko, tak aby wiedziało i czuło że jest kochane? /KLIK/

Jeśli podoba Ci się wpis to zapraszamy na facebook /KLIK/ lub instagram /KLIK/