Szukasz wsparcia? Grupa dla kobiet to dobre miejsce – dołącz do nas

Psychologia i Związki
grupa dla kobiet

Kiedy zakładałam grupę na facebooku, chciałam stworzyć miejsce, w którym każda kobieta w bezpiecznej atmosferze będzie mogła opowiedzieć o tym co ją cieszy, co boli, z czym ma problem, albo poprosić o wsparcie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy najwięcej wiadomości dostawałam na maila, albo w prywatnej korespondencji. Zawsze wtedy odpisywałam, w zależności od kalibru problemu, żeby to samo opublikować w grupie /TUTAJ/ , bo skoro jest tam tyle kobiet z różnym doświadczeniem, to zawsze znajdzie się ktoś kto zrozumie i wirtualnie przytuli.

I wtedy bardzo często dziewczyny prosiły albo o post anonimowy, albo rezygnowały bojąc się że może ktoś je rozpozna, bo w końcu nie zawsze ludzi których znamy w normalnym życiu, mamy w swoich znajomych na facebooku. Natomiast często w tych dłuższych wiadomościach mailowych na końcu dziewczyny zostawiają dopisek, typu: możesz wykorzystać we wpisie na blogu.

Zrobiłam to między innymi przy wpisie o kobiecie, która na jednej z grup odważyła się wyznać, że żałuje że ma dziecko /KLIK/, oraz we wpisie o przemocy seksualnej /KLIKNIJ TUTAJ/.

Czy posty anonimowe są fajne?

Z jednej strony tak, bo można poczytać czyjeś opinie, samej będąc bezpieczną. Nawet jeśli pojawi się jakaś krytyka, to nie będzie potrzeby bronić się i odpierać argumenty. Ale jest to miecz obosieczny. Bo jeśli ktoś decyduje się na anonim, to  raczej nie ujawni się w trakcie dyskusji pod postem. Nie będzie można wziąć udziału w dyskusji, albo doprecyzować sytuacji opisanej przez siebie. Ja zawsze rekomenduję, żeby pisać pod swoim imieniem, a ja już dopilnuję żeby dyskusja była rzeczowa i kulturalna. Oczywiście decyzja należy do autorek wiadomości.

W grupie siła i wsparcie

Wczoraj jedna z pań, która trafiła do grupy po przeczytaniu o wpisie o czterdziestoletnich mamach /KLIK/ poprosiła o anonim. Cudownie było patrzeć to, ile wsparcia otrzymała. Okazało się, że wiek nie ma nic wspólnego z tym, ile kto ma lat, bo zmęczenie i chęć „schowania się w szafie” dotyczy też dwudziestopięciolatek. No wiadomo, w końcu opieka i wychowanie dziecka to ciężka praca i duża odpowiedzialność.

W grupie nie ma hejtu

Opisując na blogu czyjeś historie zawsze mam obawy jak wpis zostanie odebrany przez czytelników, bo wiem że bohaterki tych wpisów śledzą komentarze. Warto wiedzieć, że nie akceptuję hejtu i wszystkie personalne ataki nie pojawią się pod żadnym artykułem. Nie mylcie tego oczywiście z konstruktywną krytyką i własną opinią popartą argumentami. Niestety jest sporo osób, które nie rozumieją na czym taka konstruktywna krytyka polega, wylewając wiadra pomyj. Takie pomyje zawsze wylądują w spamie. Obiecuję.

Nie wszystkie posty są zatwierdzanie w grupie

Dlaczego? Bo jest dużo spamu, typu praca zdalna, różne mlm’y. Są też prośby o zbiórki, albo drastyczne zdjęcia, których wcale nie chcę fundować moim dziewczynom. Są też zaproszenia na ciekawe wydarzenia i do fajnych kursów, ale… W mojej opinii nikt już nie reaguje na wydarzenie o kursach dla rodziców, o dzieciach itp. Dlatego zawsze proponuję wtedy wymianę: napisz artykuł, który przekona moje czytelniczki że jesteś ekspertem w tym co robisz, a ja udostępnię twoje wydarzenie. Zresztą jeżeli czytacie regularnie Malinową Planetę /KLIK/ to wiecie że często zapraszam gości, którzy piszą wartościowe artykuły.

Dołącz do grupy malinowych kobiet

Już teraz zapraszam cię do malinowej grupy /KLIKNIJ żeby dołączyć/. Większość osób czyta posty, mniejszość się udziela, dlatego jeśli do nas wpadniesz to bądź aktywna i nie bój się pisać. Na grupie jeszcze nie ma regulaminu, wydaje mi się że dorosłe kobiety potrafią wzbić się na wyżyny dyplomacji i wsparcia. Oczywiście może nadejdzie czas, że taki regulamin powstanie, ale póki co radzimy sobie bez niego.

Bądź aktywna i udostępniaj posty

Jeśli jakiś wpis ci się podoba i uważasz że wśród swoich znajomych są osoby, którym może on pomóc, to proszę udostępnij go na swojej tablicy. Każdy wpis pojawia się na fanpagu /POLUB/ i z tego miejsca śmiało korzystaj z opcji „udostępnij”. Im więcej osób, tym fajniej, milej, ciekawiej. Będę ci bardzo wdzięczna.

Fajnie że jesteś!

Największy napływ nowych malinowych kobiet zauważam po trudnych wpisach, zawsze wtedy wiem, że taki wpis był potrzebny. Nawet jeśli trudno się go czyta, nawet jeśli czytelniczka utożsamia się z bohaterką wpisu, to dzięki temu wie, że nie jest sama. Zaproś do grupy swoje bliskie koleżanki, będzie nam raźniej. W malinowej grupie miejsce dla siebie znajdą zarówno mamy, mężatki, singielki, kobiety bez dzieci. Jeśli stuknie 3000 to zrobię live’a i pogadam do was osobiście. Do zobaczenia!