O macaniu bułek w sklepie przez dziecko i jak powinna zachować się mama

Taki Lajf
jak dać dziecku dobry przykład

Bardzo wam się spodobał wpis o tym jak dwie mamy w przychodni skoczyły sobie do gardeł /możesz ten wpis przeczytać tutaj KLIK/, więc mam dla was kolejną opowieść.

Na naszej malinowej grupie dla kobiet opublikowaliśmy opis sytuacji z marketu. Zresztą sami przeczytajcie:

Sklep spożywczy – cała ściana koszy z bułkami. Mama robi zakupy z dzieckiem, lat około siedmiu. Chłopiec dostał zadanie spakowania 10 bułek. No i czekam na swoją kolej za chłopcem, a on bierze bułkę w łapkę i bach, wypadła na ziemię. Rozejrzał się i wsadził z powrotem do kosza. Jeszcze nic nie mówię. Bierze kolejną bułkę i wkłada do torebki, ale następną odkłada. I następną i następną…
No to się go pytam co robi, a on że sprawdza które są miękkie.
Więc z uśmiechem na ustach mówię: zobacz tutaj są takie foliowe rękawiczki, jak chcesz dotknąć bułek to rób to przez woreczek, bo nikt nie chce jeść dotykanego przez kogoś pieczywa.
Nie wziął rękawiczki, tylko się speszył i poszedł do mamy. Mama podeszła do mnie i….
zgadnijcie co się stało dalej….

Jak powinna zareagować mama chłopca?

W tym momencie dziewczyny w grupie poszły po wirtualny popcorn i czekały na zakończenie historii. W ponad 70 komentarzach zgadywały jak zareagowała mama chłopca, oraz dyskutowały jak powinna zareagować.

Oto kilka komentarzy:

Ania: Mama zaczęła nakładać bułki gołą ręką macając wszystko po drodze.

Agnieszka: Jeżeli była myśląca to przyszła z dzieckiem i kazała zapakować te których dotykał. Jeżeli była z nurtu wychowywania bezstresowego i moje dziecko jest „naj” w każdym calu i wszystko mu wolno, to przyszła i zrobiła awanturę, że dziecku się zwraca uwagę.

Marta: No ciekawe… ja bym podziękowała za zwrócenie mojemu dziecku uwagi. Ale co ona zrobiła to mam nadzieje ze się zaraz dowiemy.

Przykład powinien iść z góry, czyli jak macać bułkę przez bibułkę

Czytając komentarze bardzo się cieszyłam, że zdecydowanie przeważał głos rozsądku, ale jeszcze nie napiszę jak się sytuacja skończyła, za to przytoczę kolejne wypowiedzi.

Agata: Szczerze też jestem ciekawa, ale biorąc pod uwagę panujące tendencje to obawiam się, że raczej wyleciała na Ciebie z awanturą niż podziękowała. Choć to tak oczywiste, że może wtedy nie trzymałabyś nas tyle czasu w niepewności.

Z kolei Marta poruszyła ważną kwestię: Moja córka już w wieku 2-3 lat jakoś rozumiała ze nie należy bułek rękami brać tylko przez rękawiczkę…niektóre mamusie po prostu nie rozmawiają z dziećmi i ich niczego nie uczą niestety.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

No i właśnie, w końcu przykład powinien iść z góry. Myślę, że jeśli chłopiec kiedykolwiek widziałby rodziców, którzy kupując bułki, używają przy ich pakowaniu foliowych rękawiczek, to zrobiłby tak samo. Ewentualnie mama prosząc o nałożenie 10 bułek, powinna powiedzieć „tylko nie zapomnij o rękawiczkach”.

Czy można zwracać uwagę obcym dzieciom?

Kolejnym aspektem jest to, czy obcy ludzie powinni zwracać uwagę dzieciom? Daria napisała: Zrobiłoby mi się głupio. Ale co zrobiła ta pani? Z jednej strony mogłaś zwrócić uwagę bezpośrednio rodzicowi, nie dziecku. Ale z drugiej to lekkie upomnienie, to nie tragedia przecież. Bierze się na klatę, przeprasza i tyle.

Zdaniem Doroty: jest coś takiego jak kontrola społeczna. Rodzic nie musi widzieć w danym momencie, co robi jego pociecha, a ja nie muszę wiedzieć, ze ta konkretna pani to mama tego chłopca. Doszliśmy w dzisiejszych czasach do kuriozum, ze biednym młodym stanie się krzywda psychiczna kiedy zwrócimy im uwagę. To nie w porządku, bo kształtujemy w nich narcyzm. Rozumiem, ze możesz sobie nie życzyć by ktoś upominał Twoje dziecię, ale jeżeli jest to robione kulturalnie, chociażby w kwestii, z która się nie zgadzasz, nie ma w tym nic złego. A tam gdzie jest ta wspomniana przeze mnie kontrola społeczna, jest po prostu bezpiecznej.

Jak skończyło się macanie bułek?

Ale żeby już nie trzymać was w niepewności, przytoczę koniec tej przygody. „Sytuacja wyglądała tak: synek podszedł do mamy i coś jej powiedział i ja nie wiedziałam co, bo ta mama jak ruszyła do mnie z kopyta, to mi się lekko słabo zrobiło. I stanęła obok i się pyta o co chodzi. Więc z uśmiechem na ustach wytłumaczyłam i jeszcze na wszelki wypadek powiedziałam jak to super, że syn pomaga. Mama się zapytała syna czy to prawda, ale on spuścił głowę nic nie powiedział. Kazała mu wyjąć tę bułkę która spadła i włożyła do osobnego woreczka i do wózka. A potem kazała mu wziąć rękawiczkę i wyjąć kilka bułek, które uważa że dotknął gołą ręką. Chłopiec miał łzy w oczach i zrobiło mi się przykro. Potem kazała mu iść przodem, a do mnie syknęła: coś by się pani stało, jakby zjadła pani te bułki? Pewnie spadły pięć razy zanim się znalazły w tym koszu. Tak więc niby wychowawczo, ale trochę strasznie”.

Jak zareagowały dziewczyny z grupy?

Marta: Po prostu brak słów jeśli chodzi o matkę…

Monika: Nieeeeee. To nie tak miało się skończyć.

Iwona: Myślę, że matka nie mogła znieść swojej porażki wychowawczej, a biedne dziecko pewnie nawet nie wiedziało o tym że tak się nie robi. Powinna przyjąć na klatę i wystarczyło powiedzieć „tak synu, pani ma rację. Następnym razem zakładamy rękawiczki”. I dla dziecka łatwiej i matka by się tak nie zbłaźniła.

Patrycja: Szkoda mi tego chłopca. Współczuję mu trochę takiej mamy. Rozumiem, ze kara się należy bo tak się nie robi. Ale powinna była mu wytłumaczyć, dlaczego się tak nie robi. Bo on nie zrobi tak więcej, bo skojarzy że było mu wtedy bardzo przykro, a nie dlatego, że tak nie wypada.

A co wy o tym myślicie?

Właściwie wszystko zostało już powiedziane, ale mnie nasuwa się jedno, bardzo proste rozwiązanie, które byłoby fajną lekcją, czyli wytłumaczenie przez mamę dlaczego powinno się używać rękawiczek. Pokazanie jak to się robi, z uśmiechem na ustach. Podziękowaniem osobie, która zwróciła uwagę. Bo przecież chodzi o wychowanie dziecka, a nie wpędzenie go w kompleksy. To tak mały kaliber, że można było wszystko załatwić w przyjaznej atmosferze, a nie takiej gęstej, że można byłoby zawiesić siekierę.

A jak macie ciekawe historie, to zapraszam do grupy i pisania postów. Może wasze przygody też zostaną opublikowane.

Jeśli podoba Ci się wpis to zapraszam na facebook /KLIK/ lub instagram /KLIK/

Dziewczyny, jeśli uważacie że ten wpis komuś może pomóc, wesprzeć, pokazać że inni „też tak mają” to wrzućcie ten wpis na swoją tablicę, udostępnijcie, puście w świat. Dziekuję <3