Zawsze możesz prosić o pomoc, zawsze możesz odmówić – tylko zastanów się dlaczego

Taki Lajf
jak prosić o pomoc i jak odmawiać

Są osoby, które potrafią prosić o pomoc i takie które nie zostały tego nauczone. Takie, które nigdy nie odmawiają i takie które się na wszystko zgadzają.

Sytuacja jest taka; ty zawsze możesz o pomoc poprosić, a proszony zawsze może odmówić. To zadziwiające, że obie te sytuacje budzą tyle emocji.

Nie bój się prosić o pomoc

Nie wyrabiasz na zakrętach i nie śpisz od miesięcy? Poproś babcię/ koleżankę o to, żeby zaopiekowała się twoim dzieckiem na weekend. Albo chociaż na 3 godziny… Stoisz godzinami w korkach wożąc dzieci na zajęcia lub do szkoły? Poproś najbliżej mieszkających rodziców, żeby zrobili to za ciebie, a ty zrewanżujesz się przy najbliższej okazji. Robi ci się słabo na samą myśl, że musisz odrabiać z dzieckiem lekcje? Może w okolicy jest jakaś fajna studentka, która zechce dorobić parę groszy i cię odciążyć?

Proś o pomoc, ale i szukaj innych rozwiązań

Szukaj rozwiązań, bo nic się nie stanie jeśli poprosisz o pomoc. Nie będzie to oznaką słabości, tylko zdrowego rozsądku. Sama w mojej korporacji uczyłam się delegować zadania, bo wydawało mi się że sama wszystko zrobię najlepiej. Było to kompletnie złudne.

Czasami żeby poprosić kogoś o pomoc, potrzebne jest przekonanie do tego na przykład partnera. I to jest najtrudniejsze, bo może się wiązać chociażby z dodatkowymi wydatkami. Dlatego często wolimy same borykać się z przeszkodami, niż zdobyć się na szczerą rozmowę.

Nie prosimy o pomoc, bo boimy się odmowy

Często nie prosimy o pomoc, bo najzwyczajniej boimy się, że ktoś nam odmówi. A przecież jak odmówi to odmówi. Trudno, zawsze będzie okazja żeby poprosić kogoś innego. Przecież świat się nie zawali. Oczywiście ważny jest jeszcze kaliber prośby.

Wyobraźmy sobie sytuację, że nagle musicie kupić samochód bo stary wam się zepsuł, a taki który pomieści waszą rodzinę kosztuje, powiedzmy 20 tysięcy. Macie tylko 5 000 i 2 kredyty, więc nie ma szans na trzeci. Zbieracie się w sobie i prosicie o pożyczkę 15 koła. Bylibyście bardzo optymistyczni, jeśli zakładalibyście, że pierwsza poproszona osoba, ochoczo zrobiłaby wam przelew. Prosząc o taką kwotę musicie być bardzo dobrze przygotowani i mieć harmonogram spłat. Może być też tak, że każda poproszona osoba odmówi pożyczki.

Proś o rzeczy, które druga osoba może zaoferować

Ja na przykład kompletnie „nie umiem” w excela, prawo i programowanie. Osoby do których się zwracam, są ekspertami w swojej dziedzinie. Mogę chcieć sobie na stronie przesunąć coś o dwie linijki w dół, co wiąże się z umiejętnościami programowania. I mogę oglądać tutoriale (tak zrobiłam pierwsza stronę bloga) i siedzieć nad tym tydzień. Mogę też poprosić genialnego kolegę o pomoc, który coś usunie, coś dopisze i voila… wszystko działa w minutę.

Mogę też czytać komentarze do paragrafów i zastanawiać się czy dobrze interpretuję zapisy prawne. A mogę się zapytać koleżanki, która ma to w małym palcu i odpowie mi na zawiłe dylematy miedzy zaparzeniem kawy, a dolaniem do niej mleka.

Zawsze możesz odmówić, ale zastanów się dlaczego to robisz

I w druga stronę… Ktoś przychodzi i mówi że ma ogromną potrzebę i potrzebuje twojego wsparcia. Jeśli możesz pomóc, to super. Pamiętaj, że dobro wraca i jeśli teraz pomożemy komuś, to kiedyś może nam ktoś pomoże.

Ale możesz też odmówić. Ja często odmawiam, jeśli czuję że coś byłoby niezgodne z moim samopoczuciem czy światopoglądem. Nie można zarzucić mi braku asertywności. Ale jeśli odmawiam, to argumentuję dlaczego.

Kiedy odmawiam pomocy?

Nie wożę małych dzieci autem, bo nie poradziłabym sobie gdyby coś się im stało. Bez względu na to, z czyjej winy. Kiedyś wiozłam starsze dzieci przyjaciół na basen i miałam stan przedzawałowy bo w drodze powrotnej kupiły sobie lizaki bez patyczków (!?) z jakąś gumą w środku. Cały czas miałam przed oczami sytuacje, kiedy na jakiejś dziurze, one połykają te kulki, które stają im w gardle.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

Nie kupuję też papierosów. Nie ma takiej opcji, żebym przy okazji swoich zakupów wzięła paczkę papierosów dla kogoś. Jest to całkowicie sprzeczne z moim światopoglądem. Kiedyś kupując lody na spacerze z koleżanką zostałam poproszona o jedną paczkę.  Nooo… nasza znajomość prawie stanęła pod znakiem zapytania, ale się nie ugięłam. Temperatura powietrza spadła o kilkanaście stopni. Przemyślała sobie jednak sprawę i nigdy więcej mnie o to nie poprosiła.

Kiedy nie odmawiam pomocy?

Wtedy kiedy mogę pomóc, bez względu na to czy jest mi to na rękę czy nie. Jeśli mam kompetencje, żeby coś zrobić, to robię. O pomoc zazwyczaj proszą mnie bliskie osoby, więc ważniejsze dla mnie jest ich dobro i samopoczucie niż to, że akurat wolałabym mieć relaks w wannie z bąbelkami.

Obserwuj mnie na Instagramie /KLIKNIJ/

Nie odmawiam też w sytuacji, kiedy jest mi to bardzo nie na rękę, ale wiem że jestem jedyną osobą która może pomóc i jest to jakaś nagła sytuacja. Kiedyś przesunęłam randkę o godzinę, bo kolega miał atak lękowy i jechałam z nim posiedzieć, przywieźć leki i dosłownie potrzymać za rękę.

Kiedyś pojechałam do przychodni zawieźć mocz przyjaciółki w zaawansowanej ciąży, żeby nie musiała stać w kolejce, bo oczywiście nie dało się go po prostu zostawić, tylko trzeba było się najpierw zarejestrować. Po 40 minutach obiecałam sobie, że to pierwszy i ostatni raz, no ale jak tu takiej głupoty odmówić?

Czy odmawianie boli?

Boli obie strony. Bo jeśli ktoś ci odmówi, to odzywają się negatywne emocje, rozczarowanie i smutek. Czasami złość. A musimy zrozumieć, że każdy może nam odmówić i nie mamy prawa oczekiwać, że ktoś rzuci wszystko i zacznie nam pomagać. Trochę czasu mi to zajęło, ale teraz odmowę przyjmuję z pokorą (i godnością), zwłaszcza jeśli wiem dlaczego.

Odmawianie też boli osobę odmawiającą. Bo może się bać, że ktoś się na nas obrazi i stracimy osobę którą lubimy. Jeśli tak będzie to znaczy, że ta osoba nie jest warta naszej przyjaźni. Może mieć chwilowy zanim sympatii do nas, ale po analizie wszystko powinno wrócić do normy.

Wszyscy chyba znamy frazę „proście, a będzie wam dane”, zatem proście. Zawsze jest 50% szans że ktoś nam pomoże. A nawet jeśli nie, to będziecie mogły ćwiczyć swój charakter i może znaleźć jakieś inne kreatywne rozwiązania. Trzymam kciuki.

Dziewczyny, jeśli uważacie że ten wpis komuś może pomóc, to wrzućcie ten wpis na swoją tablicę, udostępnijcie, puście w świat. /KLIK/ Dziekuję <3