Przestałam jeść cukier i zobacz jaki rewelacyjny efekt osiągnęłam

Zdrowie i Uroda
jak przestać jeść cukier i schudnąć

Od razu uczciwie powiem, że zawsze byłam szczupła i mogłam jeść co tylko chciałam. Moimi ukochanymi produktami spożywczymi były pszenne bułeczki, makaron i pierogi. Z warzyw jadłam ziemniaki i ostatecznie pomidory malinowe. Herbatę słodziłam cukrem i cieszyłam się, że ze wszystkich życiowych problemów ominęły mnie problemy związane z tyciem.

Kiedy zauważyłam, że należy schudnąć?

Kiedy zaczęły rozpinać mi się suwaki w spodniach uznałam, że mam pecha i absolutnie wszystkie są zepsute. Przerzuciłam się na spodnie z guzikami. Kiedy koleżanka powiedziała, że urósł mi biust, popukałam się w czoło. Jak zobaczyłam zdjęcia z wakacji, na których moje ramiona były dziwnie duże uznałam że to wina złego ujęcia. Ale kiedy znajomy w sklepie zaczął mi gratulować, a ja nie miałam pojęcia czemu, oraz kiedy oboje doznaliśmy olśnienia – ja że on myśli, że jestem w ciąży, a on że ja jednak nie jestem, postanowiłam przyjrzeć się sytuacji z bliska.

No dobrze, rzeczywiście przybyło mi tu i ówdzie. Rzeczywiście w 36 już się nie mieściłam, ale w 38 i owszem. Uznałam, że w końcu jestem po 30 więc ma prawo zmieniać mi się figura. Tylko ten brzuszek mnie denerwował, zwłaszcza że było lato.

Nie daj się spławić lekarzowi…

Przy okazji wizyty u lekarza powiedziałam mu, że strasznie utyłam i to nie jest u mnie normalne, bo stało się to w bardzo krótkim czasie. Lekarz na mnie popatrzył jak na wariatkę i wrócił do wypisywania recepty. Najwidoczniej uznał że to wina gorączki.

Jakie miałam objawy?

Nie poddałam się jednak, zaczęłam szukać w internecie przyczyn… otyłości brzusznej. I w sumie okazało się, że miałam sporo objawów. Problemy hormonalne, które leczyłam u endokrynologa ( i który wmawiał mi że jem tłusto i mam podwyższony cholesterol i trójglicerydy, a ja w ogóle nie jadłam tłusto), problemy ze skórą, którą objawowo leczono hormonami (ale ok, w ostateczności regulowały mi też inne cuda hormonalne), stale było mi zimno, oraz bardzo byłam senna po posiłkach.

Jakie badania należy zrobić, zanim postanowisz schudnąć?

Prawie zmusiłam lekarza, żeby zrobił mi krzywą cukrzycową i insulinową. Kortyzol, lipidogram i białko C – reaktywne, próby wątrobowe, tsh, żelazo, witaminę D i B12. Pamiętam minę mojego endokrynologa, jak się okazało, że mam Insulinooporność /KLIKNIJ żeby przeczytać co to jest/. Dużo mnie kosztowało, żeby nie powiedzieć „a nie mówiłam?!”. Ograniczyłam się do podniesienie jednej brwi.

Od endokrynologa, do dietetyka

Endokrynolog od razu wysłała mnie do dietetyka, po wyjściu od którego dosłownie się popłakałam. Wiedziałam, że będę musiała odstawić cukier, ale okazało się że będę musiała jeść rzeczy, których absolutnie nie cierpię, jak pełnoziarnisty chleb, makaron, kasze, warzywa. Dwa dni siedziałam w internecie, dołączyłam do grup na fb dla insulinoopornych. No nie byłam optymistycznie nastawiona.

Teraz moim problemem nie była mała oponka na brzuchu, która uprzykrzała mi życie, ani większy biust, który je ubarwiał, tylko zdrowie i profilaktyka, aby kiedyś nie skończyć z cukrzycą na koncie. Wskaźnik homa (czyli wskaźnik insulinooporności, lin dałam wyżej) miałam 3,2. O IO mówi się, jeśli jest powyżej dwóch, teraz mam 1,6. Czyli da się samą dietą wyjść z tego schorzenia.

UWAGA: ja opisuję mój przypadek. Każdy przypadek jest inny. Koniecznie idź do lekarza, jeśli podejrzewasz IO. Nie lecz się na własną rękę, bo możesz sobie zaszkodzić. Nie jestem dietetykiem, ani lekarzem. Opisane poniżej metody dotyczą wyłącznie mnie.

Dieta zamiast leków na dobry początek

Po zgłębieniu tematu, uznałam że zanim włączę jakiekolwiek leki, to dam sobie 3 miesiące czasu na to, aby wyrównać poziom niektórych wyników badań wyłącznie stosując restrykcyjna dietę.

Zaczęłam od tego, że przejrzałam wszystkie szafki w kuchni. Szczęściem w nieszczęściu było to, że nigdy nie lubiłam słodyczy (oprócz bezy raz na ruski rok), nie piłam napojów gazowanych, nie lubiłam piwa. Za to w kartonowym pudle wylądowały takie produkty jak:

  • Biały ryż i ryż do paelli
  • Wszelkie rodzaje makaronów
  • Soki
  • Miód (smuteczek…)
  • Dżemy i powidła (ukochane)
  • Mąki pszenne
  • Smakowe herbaty

Co musiałam włączyć do diety?

Wszystko po drodze oddałam znajomym. Za to w sklepie zaopatrzyłam się w:

  • Kasze gryczaną, jęczmienną i bulgur
  • Ryż basmati (jedyny jaki mogę jeść od czasu do czasu), no i jeszcze brązowy ale mi nie smakuje
  • Tonę warzyw (oprócz ziemniaków, buraków i marchwi, bo ugotowane mają wysoki indeks glikemiczny)
  • Chleb pełnoziarnisty
  • Makarony razowe (kupuję gryczane i orkiszowe, bo reszta smakuje jak papier ścierny)
  • Mąki pełnoziarniste
  • Orzechy (naturalne, nie smakowe)
  • Zieloną herbatę, miętę, imbir
  • Cynamon – który zbija cukier
  • Jogurty naturalne
  • Owoce (gruszki, maliny, truskawki, mango). Tu zdania są podzielone. Ja jem je w towarzystwie orzechów, płatków owsianych i jogurtu naturalnego.

Cukier jest w większości produktów!

To, że odstawiłam sypki cukier to pierwszy krok. Ale nagle okazało się że cukier (glukoza i inne świństwa),  jest wszędzie. W chlebie, wędlinie, serach, dosłownie wszędzie. Prawie każdy produkt który brałam do ręki, musiałam odłożyć na półkę. Zaczęłam piec mięsa, raz próbowałam z chlebem, ale nie jestem w stanie zjeść brązowej gliny, więc ograniczyłam się do kupnego (7 ziaren z Biedronki ma niezły skład, tak samo jak Castello z Lidla).

Przez pierwszy miesiąc żyłam z zegarkiem w ręku. Przez trzy godziny myślałam o jedzeniu, co trzy godziny jadłam posiłek. Zapisywałam wszystko co jadłam i piłam. Między posiłkami mogłam napić się tylko wody, albo zielonej herbaty (niektórzy jedzą tylko 3 posiłki, albo nawet dwa, ale mnie najlepiej służy jedzenie ich co 3 godziny).

Jak wygląda mój talerz?

Na talerzu powinno się znaleźć: ½ warzyw, ¼ białka i ¼ węglowodanów złożonych. Nigdy nie liczyłam wartości kalorycznej, bo przy rozmiarze 38 to byłoby zupełnie bez sensu. Jem prawdziwe masło, bo tłuszcz jest potrzebny do rozprowadzania witamin w organizmie. Nigdy nie jem i nie zjem produktów 0 procent tłuszczu, gdyż jest tam cała tona cukru. Piję mleko 3,2% z laktozą (tylko do kawy), bo bez to sam cukier. Jak już jesteśmy przy kawie, to piję malutką filiżankę tylko do posiłku.

A co między posiłkami?

Między posiłkami nie wolno nic podjadać. Jak teraz (bo teraz już nie mam IO) mam ochotę na kawałeczek ciastka to jem go tylko w towarzystwie posiłku i dodatkowej porcji warzyw.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

Grunt to zmienić swoje nawyki na zawsze

Zawsze będę już tak jadła i nigdy nie wrócę do poprzednich nawyków żywieniowych. Wykonałam mega pracę, żeby zmienić swój smak. To była jedna z cięższych rzeczy, bo nawyki zmienić jest najtrudniej. Moja waga wróciła do stanu pierwotnego i znowu w sklepach wybieram ubrania w rozmiarze 36. U mnie utrata wagi trwała 10 miesięcy. Zdaję sobie sprawę z tego, że gdybym ważyła o wiele więcej i przeoczyła moment tego, że zaczęłam tyć to droga powrotna trwałaby o wiele dłużej i byłaby trudniejsza.

Decyzję o lekach podejmuje zawsze lekarz!

Ale cieszę się, że udało się bez leków, które oszukiwałyby trzustkę. Trzymając dietę niskoglikemiczną wyrównałam sobie poziom hormonów, cholesterolu i trojglicerydów. Natomiast wiem, że jeżeli po trzech testowych miesiącach stan zdrowia nie poprawiałby się to oczywiście włączyłabym leki do diety.

Nigdy też nie stosowałabym cudownych i krótkoterminowych diet, które rozwalają organizm. Jeśli widzisz że tyjesz w takich miejscach jak brzuch, ramiona, uda, biust to w pierwszej kolejności zrób sobie badania, a jeśli masz insulinooporność przejdź na dietę. Możliwe że masz jakieś inne schorzenie, wtedy zasięgnij porady lekarza i dietetyka. Nie rób niczego na własną rękę. Nie zapisuj się na siłownię i nie katuj ćwiczeniami, bo one tylko ci mogą zaszkodzić i zamaskować problem. Podczas wysiłku wytwarza się kortyzol, który jeśli masz IO negatywnie wpłynie na trzustkę.

To co będę zawsze powtarzać to: zacznij od wizyty u lekarza, nie daj się spławić i zrób komplet badań. A dopiero potem dieta i ewentualne ćwiczenia.

Powodzenia!

Jeśli podoba Ci się wpis to zapraszamy na facebook /KLIK/ lub instagram /KLIK/

Na instagramie będę w stories opowiadać o diecie, dołącz do mnie już teraz 🙂