Kreatywne pakowanie się na rodzinny wyjazd autem? – zobacz patenty

Macierzyństwo

Czy wam też na myśl, że wyjeżdżacie całą rodziną na długi weekend i musicie jakoś spakować całe towarzystwo robi się gorąco? Bo ja to jestem mistrzem pakowania (tzn zapakowania każdego wolnego miejsca w bagażniku walizkami i innymi torbami), ale jeśli musi się zmieścić ktoś oprócz mnie to już inna historia.

Grunt to rozpoznanie terenu i miejsca docelowego

Żeby usprawnić ten proces mam kilka patentów, o których za chwilę wam powiem. Zanim jednak przejdę do pakowania, zawsze robię rozpoznanie terenu na który się wybieram… i pogody. Przed nami majowy weekend. Zatem: może być śnieg do kolan (w górach zapewne będzie), może padać przez tydzień, ale równie dobrze może być 18 stopni na plusie. Taki to właśnie w Polsce mamy klimat.

I teraz mając powiedzmy jedną walizkę weź się człowieku spakuj z zimową kurtką, wiatrówką i kilkoma parami butów, w zależności od warunków pogodowych.

Druga kwestia to taka, że sprawdzam co jest na miejscu w hotelu do którego jadę. Ręczniki, suszarka i turystyczne łóżeczko dla dziecka to już teraz podstawowe wyposażenie. Niektóre proponują wypożyczalnię rowerów, czy leżaków. Jeżeli jest basen to wiadomo przyda się kostium kąpielowy.

To jakie są moje patenty na pakowanie?

jak spakować się na wyjazd z dzieckiem

Jeśli jadę na kilka dni to przede wszystkim zabieram próbki kosmetyków, albo przelewam z dużych opakowań do malutkich buteleczek. Wychodzę z założenia, że nawet jeśli czegoś zabraknie, to zawsze mogę dokupić.

Ponadto rozkładam na stole wszystkie rzeczy, które po prostu muszę zabrać, czyli jeśli jadę na 5 dni, to pięć par koszulek, 5 sztuk bielizny, 5 par skarpetek itd. Na razie dokładam jeden sweter, jedne dżinsy, 1 szorty, jedne trampki, jedną chustę/szalik, jedną sukienkę i softshell. Teraz na majówkę zapewne wezmę czapkę i rękawiczki.

Zabieram ze sobą leki, żeby potem nie szukać apteki jak zacznę kichać, rozboli mnie gardło, zrobi mi się (tfu, tfu) opryszczka, czy będę natychmiast potrzebowała stoperanu, czy plastrów.

Inne potrzebne rzeczy to: parasol, okulary przeciwsłoneczne (a nuż pogoda nas zaskoczy), klapki pod prysznic. Zawsze zabieram cieniuteńki ręcznik z mikrofibry, nawet jeśli na miejscu będą ręczniki, bo zajmuje bardzo mało miejsca, a prawie zawsze się przydaje. Nie zapominam o ładowarce do telefonu.

Pakujemy się!

No dobra, to mamy to! Teraz pakuję rzeczy, które po prostu muszę ze sobą zabrać do walizki. Załóżmy, że na długi weekend jadą 3 osoby i każdy ma jedną walizkę. I teraz tak, jeśli jedziecie pociągiem, czy busem to ja bym już nie bawiła się w nadbagaże. Natomiast jeśli tak jak ja podróżujecie samochodem, to nie widzę przeciwwskazań, żeby w ramach wolnego miejsca zabrać dodatkową walizkę, czy plecak.

Co w nadbagażu?

jak spakować się na wyjazd z dzieckiem

Czego dusza zapragnie! Z pewnością dopakowałabym książkę i laptopa, pewnie wzięłabym dodatkowy sweter, planszówki, oraz dodatkową torebkę.

Ostatnio panuje moda na minimalizm; kapsułowe garderoby, minimalistyczne wnętrza, pakowanie się różnymi metodami, typu zwijanie ubrań w rulon. I super, bo to jest mega przydatne jak się leci tanimi liniami i ma się do dyspozycji szkolny plecaczek na cały tydzień (potrafię to!). Ale jeśli jedziesz autem to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zapakować metrowego lwa, bez którego twoje dziecko nie może się obejść, nadmuchanego kółka do pływania, czy kosmetyczki wielkości telewizora, nawet jeśli ani razu jej nie rozpakujesz.

Duży bagażnik to podstawa

Ostatnio robiłam testy i sprawdzałam swoje limity bagażowe w Volvo V40 /KLIKNIJ żeby zobaczyć specyfikację auta/, który możesz zobaczyć na zdjęciach. Gdybym się uparła, to spokojnie zmieściłabym tam jeszcze spacerówkę (której na szczęście nie potrzebuję), albo kosz piknikowy ze słoikami od mamy, które tym razem zostawię w domu (taki żarcik).

Dwa genialne patenty

Jeśli jednak przez przypadek bagażnik okaże się za mały, to można zrobić dwie rzeczy, które podpowiedziała mi Małgosia z grupu Malinowe Kobiety.

Pierwsza rzecz to wysłanie nadbagażu kurierem. Wynajem łóżeczka turystycznego to czasami 20 zł dziennie, a wysłanie kurierem w jedną stronę kosztowało Gosię 17 zł. I nic nie trzeba było nosić, ani upychać w aucie.

Druga rzecz, to według mnie przejaw geniuszu. Mianowicie szuka ona noclegu razem z pralnią. Dzięki temu zabiera o wiele mniej rzeczy, a do domu wraca z czyściutkimi, wypranymi przed powrotem ubraniami. Niezły patent, prawda?

A co potrzebuje dziecko?

Generalnie dziecko na wyjeździe potrzebuje wszystkiego. Nie zapomnę nigdy wyjazdu z dwiema uroczymi trzylatkami do Chorwacji. Co chwilę były postoje na „mamo siku”, albo „mamo jest mi niedobrze”. Jechaliśmy na kilka aut, zapakowanych po sam dach, ale podczas samej podróży najbardziej dziewczynkom przydał się nocnik i dużo paczek chusteczek nawilżanych. I jeszcze woreczki na zawartość. Ach… i lodówka turystyczna. I klocki. I kucyk Pony…

Grunt to wygoda i bezpieczeństwo

jak spakować się na wyjazd z dzieckiem

I mówię, nie tylko o parametrach samochodu, którym się poruszamy, zresztą Volvo słynie z bezpieczeństwa, to też jest ważne, ale mam na myśli taki spokój wewnętrzny i przeświadczenie, że jesteśmy podczas naszego wyjazdu gotowi na każdą ewentualność. Jeśli mam ze sobą wszystko co może się przydać, to nie stresuję się. Ahoj przygodo! Ciekawe jaka tym razem w majówkę będzie pogoda?

Wpis powstał we współpracy z Volvo /KLIK/

Chcesz porozmawiać? Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet
/KLIKNIJ żeby dołączyć/