Jesteś brzydka i głupia! – uwierzysz jeśli ktoś ci to powie?

Psychologia i Związki
jestem brzydka i głupia samoocena

Czym przejęłabyś się bardziej? Tym, że ktoś powiedziałby ci że jesteś brzydka, czy głupia? Może nie przejęłabyś się w ogóle, a może twoje poczucie własnej wartości poszybowałoby na łeb, na szyję…

Mówi się, że samoocena człowieka kształtuje się już w dzieciństwie. Że rodzice, którzy doceniali dziecko, pracowali nad pozytywnym odbiorem jego poczynań, dali mu w pakiecie z dobrym wychowaniem dużą pewność siebie. Ci którzy stale porównywali dziecko, do lepszych od niego kolegów, dali mu poczucie że jest niezbyt mądre i zawsze będzie od kogoś gorsze.

W czym jesteś dobra?

Grunt to znać siebie, swoje wady i zalety. Nikt nie jest idealny, nikt z nas nie wie wszystkiego, nie musimy znać odpowiedzi na wszystkie pytania w Milionerach, ani nie musimy potrafić rozwiązać każdej krzyżówki. Ale powinniśmy wiedzieć w czym jesteśmy dobrzy. Może jesteś świetna w organizacji czasu pracy, może jesteś najlepsza w Excelu (byłabyś moją idolką), może świetnie gotujesz, albo jesteś najbardziej kreatywną nauczycielką w przedszkolu? Zastanawiałaś się kiedyś w czym jesteś dobra? Tak po prostu?

Znasz naprawdę głupich ludzi?

Osobiście nie znam, ale kojarzę z sieci. Chociaż jestem strasznie daleka od oceniania, czasami nie da się przejść obojętnie. Po otwarciu Pudelka można od razu postawić na podium kilka osób. Najśmieszniejsze jest to, że pewność siebie tych ludzi jest chyba wyższa od Mount Everest. Kimkolwiek jesteś, jestem pewna że jesteś od nich mądrzejsza!

Wolisz być głupia, czy brzydka?

Zapytałam znajomych jacy woleliby „być” bardziej. Kobiety w większości powiedziały że wolałyby być określone jako głupie, a mężczyźni w większości powiedzieli że woleliby być brzydcy. Ciekawe! Argumenty były takie, że na wygląd czasami nie mamy wpływu, a na ewentualne dokształcanie się jak najbardziej. Że zawsze jest czas, żeby się doszkolić, stać się bardziej obytą, pójść na kurs, poszerzyć horyzonty.

Problem w tym, że w mojej opinii tym naprawdę „głupim” zupełnie nie będzie zależało na zdobywaniu wiedzy, bo nie zauważą po prostu swoich braków.

Z kolei mężczyźni oburzyli się, że ktoś mógłby uznać że są głupi. Większość uznała, że wyglądają ok i nie przejęliby się, gdyby im ktoś powiedział że są brzydcy.

Kobiety mają niższą samoocenę?

Na to wychodzi. Nie od dziś wiadomo, że kobiety muszą udowadniać wszystkim dookoła, że są lepsze od mężczyzn, ale nie o tym chciałabym dzisiaj napisać.

Trudno zachować dystans, jeśli ktoś zarzuci nam głupotę. Jeśli usłyszałabym, że jestem głupia, to zupełnie bym się tym nie przejęła. Bo po prostu głupia nie jestem. Mogłabym wymienić z marszu 10 rzeczy w których jestem świetna. Jeśli usłyszałabym, że jestem kiepskim kierowcą, też bym się nie przejęła, bo jestem dobrym. Jeśli ktoś skrytykowałby mój obraz, to uznałabym słusznie że nie każdemu musi się podobać i ma prawo do własnego zdania. Natomiast gdyby ktoś mi powiedział, że jestem beznadziejna w Excelu (i byłaby to święta prawda), to jeśli to narzędzie byłoby mi potrzebne w pracy, to chcąc, nie chcąc poszłabym na szkolenie. I jeszcze podziękowałabym osobie, która zwróciła mi na to uwagę.

Dlaczego wierzysz w to, że jesteś głupia?

Najgorsze jest to, kiedy ktoś zarzuca ci coś, co nie jest zgodne z faktami. Świetnie zarządzasz domem, ale słyszysz od męża że jesteś chujową panią domu. Ugotowałaś pyszny obiad, ale usłyszałaś że był okropny. Starasz się dać swoim dzieciom wszystko co najlepsze, ale dowiadujesz się, że jesteś beznadziejną matką.

Słowa wypowiedziane przez bliską osobę ranią milion razy bardziej, niż usłyszane od obcej. Ale nawet jeśli je słyszysz (bardzo ci współczuję, jeśli tak jest) to musisz nauczyć się odróżniać prawdę, od próby zranienia cię. Jeśli będziesz wiedziała, że to bzdura, słowa nie będą aż tak ranić. I najwyższa pora, żeby wdrożyć asertywność i nie pozwolić sobie na takie docinki. Tylko słabe psychicznie osoby używają agresji słownej, w stosunku do jeszcze słabszej – gdyż w ten nieudolny sposób podnoszą własną samoocenę. Nie pozwól na to!

No to może jesteś jednak brzydka?

Po czym poznać osobę, która jest brzydka? I dlaczego dajemy sobie prawo do wyrażania takiej opinii? Dana osoba i uroda może nam się nie podobać. Mogę powiedzieć, że ktoś nie jest w moim typie i nie powinien się obrazić. Ale jak powiem, że ktoś jest brzydki jak noc listopadowa, to ma prawo być mu przykro.

Poza tym, każda z nas ma lustro. Ja wiem jak wyglądam rano (jak pożal się boże), ale wiem też jak wyglądam kiedy wychodzę na miasto. I może nie dosłownie jak milion dolarów, ale jak pół to na pewno.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

Przejęłabym się gdybym miała 15 lat, miała pryszcze i usłyszałabym od chłopaka który mi się podoba, że mojej urodzie daleko do doskonałości, ale teraz zapewne wzruszyłabym ramionami.

Poza tym wydaje mi się, że urodę jednak łatwiej poprawić. Znasz Annę Kalatę? Polityk, która miała najbardziej spektakularną metamorfozę? Wpisz sobie w google. Ona zawsze była ładną kobietą, tylko musiała zdobyć wiedzę i mieć potrzebę żeby to wydobyć.

Jesteś ładna = jesteś mądra

No tak… Nie od dziś słyszy się, że ładnym ludziom jest łatwiej. Ale to najprawdopodobniej wynika z ich pewności siebie. Zauważ też, że ładna blondynka prędzej usłyszy że „jest głupią blondynką” niż jakakolwiek brunetka. Stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy.

Przebojowość, poczucie humoru, inteligencja, nastawienie do życia nie zależą od urody. Naprawdę. Możesz nie być miss świata, ani nawet miss powiatu, ale możesz być najlepszą specjalistką w swojej branży.

Jak podnieść własną samoocenę?

Przede wszystkim zauważyć problem. Że bardziej przejmujesz się zdaniem obcych osób na twój temat, niż twoim własnym na swój. Że każda krytyka sprawia, że zamykasz się w sobie i przeżywasz, rozkminiając czy to prawda. Rozdzielić sprawy, które możesz poprawić, a które są bezzasadne.

Nie pozwolić na to, żeby bliscy ranili twoje uczucia. Reagować za każdym razem, kiedy ktoś sobie za dużo pozwala. Iść na dobry trening asertywności, a w ostateczności na terapię do psychologa. Czasami kilka sesji czyni cuda.

Moja rada –  najprostsza sprawa w budowaniu poczucia własnej wartości, to zacząć od siebie. Weź kartkę i napisz WSZYSTKIE rzeczy, w których jesteś dobra, specjalizujesz się, jesteś ekspertem. Od mycia okien (ja nie umiem), przez gotowanie, wiedzę na jakiś temat, byciu świetną mamą, dobrym pracownikiem, po zarządzanie domem, sobą, zespołem. Może jesteś dobrym słuchaczem? Może jesteś ceniona wśród znajomych za wsparcie i empatię?

Zastanów się, a potem stań przed lustrem, uśmiechnij się do siebie (naprawdę to zrób) i powiedz sobie że jesteś fantastyczna 🙂

Jeśli podoba Ci się wpis to zapraszamy na facebook /KLIK/ i Instagram /KLIK/

Przeczytaj również:

—> Dlaczego kobiety po urodzeniu dziecka, zapominają jak mają na imię? /KLIK/

—> Zaszłaś w ciążę i planujesz ślub? To najgłupsze co możesz zrobić /KLIK/

—> Wypalenie macierzyńskie, czyli burn out /KLIK/

—> Czy na pewno jesteś taką mamą jaką chciałoby mieć twoje dziecko? /KLIK/

—> Trudny wpis o wszystkowiedzących mamach, które nie pozwoliły ojcu stać się tatą /KLIK/

—> Jak kochać dziecko, tak aby wiedziało i czuło że jest kochane? /KLIK/