Hurra! Jestem w ciąży i co teraz? /pierwszy trymestr/

Macierzyństwo

Dwie kreski na teście i płacz lub śmiech, który jest reakcją na silne w tym momencie emocje. Euforia pomieszana z lękiem. Drżenie całego ciała, przyspieszony oddech. Co teraz?!

Czy teraz wszystko się zmieni?

Nagle uświadamiamy sobie, że w naszym ciele zamieszkał ktoś jeszcze. Z jednej strony możemy nie dowierzać, choć test pokazuje jednoznacznie, że jesteśmy w ciąży, z drugiej strony dziwne uczucie, że w naszym brzuchu – za które łapiemy się automatycznie- rozwija się organizm, który powołaliśmy do życia. I teraz najbliższe godziny, dni usilnego myślenia tylko o jednym, jak teraz będzie wyglądało nasze życie, które z pewnością nie będzie już takie jak dawniej.

Wachlarz skrajnych emocji

Silna potrzeba dowiedzenia naszego odkrycia zmusza do umówienia się na pierwszą wizytę u ginekologa. Nadal towarzyszy nam natłok emocji i ten dziwny grymas naszej twarzy, który został zauważony przez otoczenie, że coś jest w nas nie tak. Niby ta sama osoba, ale jakaś inna. Niekiedy niekontrolowanie uśmiechamy się do siebie, a czasem zamykamy w sobie, żeby nie dać po sobie poznać zaistniałych zmian, które i tak są widoczne póki co tylko dla nas. Pojawiają się silne skrajne emocje takie jak strach, obawa, radość, nad którymi nie do końca mamy kontrolę.

Co widzimy na USG?

Wreszcie nadszedł ten dzień. Jest! Widzę! Jaki pęcherzyk żółciowy? To moje dziecko, trochę jeszcze nie wyględne, ale moje i najpiękniejsze. Pulsujący punkcik na czarno- białym ekranie, czyli żywo bijące serduszko, to największy dowód na to że jest się mamą. Płacz, wzruszenie, którego nie można powstrzymać i lekarz, który niejednokrotnie przecież widział takie reakcje, także się wzrusza. Teraz muszę zrobić wszystko, aby się Tobą zaopiekować- moje maleństwo!

Zmieniamy nastawienie do życia

I zaczyna się- planowanie, myślenie o tym jak dopasować się do zupełnie inaczej przez nas postrzeganego już życia. Myślimy teraz już nie tylko o sobie, dlatego poranek nie wygląda już tak samo jak kiedyś, z kawą i szybkim wyjściem do pracy. Teraz wstajemy i szykujemy pożywne śniadanko, które odżywi nasze maleństwo, do tego witaminy i w drogę. I tu też zachowujemy się inaczej, bo staramy się ochronić nasze dziecko, jadąc ostrożniej niż dotychczas samochodem, czy autobusem.

A co z naszą pracą?

W pracy dajemy z siebie wszystko, tak aby nie zarzucono nam, że nie przykładamy się lub się obijamy. Nie! Musimy pokazać, że matka to najlepszy pracownik pod słońcem, dla którego priorytetem jest pogodzenie spraw osobistych z zawodowymi, bo jesteśmy przecież odpowiedzialnymi ludźmi, którzy muszą myśleć teraz jak zaspokoić wszelkie sprawy, głównie materialne naszej tworzącej się rodziny.

Bijemy się z  myślami, czy powiedzieć czy nie powiedzieć w pracy? Oto jest pytanie. Jak zareagują koleżanki w pracy i najważniejsze, co nam odpowie szef? Zdenerwowanie nas nie opuszcza, choć mamy jeszcze czas na to, aby oznajmić całemu światu, że spodziewamy się dziecka. Nadal towarzyszą nam obawy czy wszystko w porządku z dzieckiem, bo jest jeszcze bardzo małe i bezbronne. I najważniejsze są  te 3 m-ce  życia, czy się uda?!

Smaki, zapachy, zachcianki…

Zaczynamy inaczej odczuwać smak, zapach, wszystko jest teraz takie intensywne, barwniejsze. Instynktownie odrzucamy niepożądane produkty, no i ta huśtawka nastojów. Hormony działają. Nasz partner dba o nas bardziej niż dotychczas, czujemy się spełnione, szczęśliwe, dumne i traktowane jak ktoś super wyjątkowy. Czujemy się jak księżniczki. Nie wolno nam dźwigać ciężkich zakupów, wspinać się na stołki, denerwować. Mamy za to zdrowo się odżywiać i odpoczywać więcej niż do tej pory. Pyszne śniadanka do łóżka w postaci sucharków likwidujących poranne nudności, czy zachcianka na akurat 2 banany naraz jest spełniana natychmiast i bez żadnego „ale”. Dlaczego moje życie nagle wygląda zupełnie inaczej? Czy lepiej? Z pewnością po prostu inaczej. A seks? No cóż, w tej chwili owszem, ale bardziej satysfakcjonuje nas zaspokojenie potrzeby bliskości, czyli wieczne przytulanie się i całowanie, okazywanie sobie częściej niż zazwyczaj miłości, czułości. Bajka.

——————————————
Autor:  Justyna Kaczorowska
Psycholog
——————————————

Jeśli podoba Ci się wpis, polub go lub skomentuj na fb klikając /TUTAJ/
Śledź nas na Instagramie, klikając /TUTAJ/