Przychodzi mama na rozmowę rekrutacyjną i …. – punkt widzenia rekrutera

Rozwój zawodowy
mama na rozmowie kwalifikacyjnej

Mama na rozmowie kwalifikacyjnej

Nie jest łatwo wrócić na rynek pracy po urlopie macierzyńskim. Jeżeli jeszcze wracamy do tej samej firmy, w której pracowałyśmy wcześniej to chociaż wiemy z kim będziemy pracować, gdzie znaleźć kawę w kuchni i czego, mniej więcej, można się spodziewać po przełożonym. Chociaż to rok i naprawdę wiele może się zmienić to przynajmniej nazwa firmy i stanowisko są te same. To może dać nam minimalne poczucie bezpieczeństwa i łatwiej jest zadbać o potrzeby naszego maluszka, którego przecież też czekają wielkie zmiany, czas bez mamy. Gorzej jeżeli nie ma do czego wrócić i trzeba pracę znaleźć…

Powrót mamy po macierzyńskim na rynek pracy

Rok urlopu macierzyńskiego to czas, który w większości poświęcamy naszemu dziecku i rodzinie. Rzadko która mama w tym czasie podejmuje się dodatkowych kursów, bierze udział w szkoleniach czy chociażby czyta branżową literaturę. Bardziej wtedy liczy się wypicie ciepłej kawy, czy spacer po parku. I nie ma w tym oczywiście nic złego, po to jest ten czas żeby właśnie spędzić go z najbliższymi. Jednak, bardzo wiele kobiet boi się wrócić na rynek. Jako rekruter, a przy tym mama, doskonale rozumiem te rozterki. Jednak to, jak matki postrzegają same siebie, różni się od tego co widzi rekruter.

Co myśli mama idąc na rozmowę kwalifikacyjną?

Powrót do pracy mając dziecko to wyjście poza swoją strefę komfortu, na bardzo daleką odległość. Rok w bezpiecznym domu, gdzie głównym zajęciem było dbanie o domowników, a szef chociaż wymagający i krzykliwy był kochanym małym berbeciem, w dodatku nikt nas nie oceniał. To jest azyl, który nie łatwo się zostawia. Dodatkowo trzeba zadbać i przewidzieć bardzo wiele kwestii. Gdy wiemy kiedy wracamy do pracy czy też rozpoczynamy poszukiwania nowej, warto się do tego przygotować. Oswoić dziecko ze żłobkiem/ babcią/ opiekunką już wcześniej. Oczywiście, adaptacja może pójść świetnie, ale będziesz się czuła pewniej chodząc na rozmowy wiedząc, że Twoje dziecko jest szczęśliwe pod dobrą opieką i nie płacze kolejną godzinę z tęsknoty za Tobą. A kiedy już dotrzemy na tę rozmowę, jakie my same tworzymy przeszkody? Jakie myśli bardzo często powstrzymują nas przed tym, żeby pokazać w pełni swój potencjał?

  1. Wypadnięcie z rynku pracy – już nic nie umiem

Jeżeli skupiałaś się na dziecku i rodzinie przez ten rok, to faktycznie mogło nie starczyć Ci czasu na śledzenie najnowszych trendów. Jeżeli wracasz do tej samej branży, w której pracowałaś wcześniej odśwież swoją wiedzę, przejrzyj kilka portali poświęconych tej tematyce, poznaj chociaż pobieżnie najnowsze trendy i innowacyjne metody. Gdy szukasz swojego miejsca w zupełnie innej dziedzinie, chcesz zupełnie zmienić swoją karierę zawodową to warto, żeby to była przemyślana i świadoma decyzja. Wybieraj to, co faktycznie Cię interesuje i poczytaj o tym. Może nie masz wiedzy praktycznej, ale teorię opanowałaś i nie brakuje Ci pasji i energii do dalszego zdobywania wiedzy.

  1. Nieobecności – chore dziecko

Małe dzieci chorują. Wszyscy o tym wiemy, a w dodatku najlepszym lekarstwem na wszelkie dolegliwości jest obecność mamy. Można się jednak do tego trochę przygotować. Zadbać wcześniej o odporność maluszka, rozpocząć przygodę z placówką trochę wcześniej, żeby maluch się oswoił z nowym miejscem i skonfrontował odporność z tym co go czeka. Masz pełne prawo wziąć opiekę nad dzieckiem i nie wahaj się z tego prawa skorzystać jeżeli musisz. Jeżeli jednak masz możliwość żeby ktoś inny w tym czasie zajął się dzieckiem – mąż, babcia, opiekunka to na pewno poczujesz się lepiej przewidując takie sytuacje wcześniej i idąc na rozmowę z gotowym planem i ewentualnym kontrargumentem.

  1. Brak elastyczności – nie dla delegacji i nadgodzin

Polskie prawo chroni opiekunów małych dzieci, nie muszą oni zgadzać się na nadgodziny czy delegacje. Pracodawca jest świadomy prawa pracy i jeżeli jest dobrym pracodawcą – a przecież tylko dla kogoś takiego chcesz pracować, nie jest to dla niego żaden problem. Chyba, że w pełni świadomie aplikujesz na stanowisko, które częstych wyjazdów wymaga, ma nienormowany czas pracy i np. trzeba się popołudniami spotykać z kontrahentami. Wtedy, przemyśl to, omów z rodziną i zaplanuj. Nie podejmuj się zobowiązań, których nie będziesz mogła zrealizować.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

Co mysli rekruter, rozmawiając z kobietą, która jest mamą?

Jako rekruter nigdy nie pytałam o to, czy ktoś ma dziecko – Mamy najczęściej same zaczynały temat. Czasami już w trakcie pierwszej rozmowy telefonicznej przepraszały, że może być głośniej bo opiekują się dzieckiem. Miały za to zawsze duży plus i wzbudzały zaufanie – nie ukrywają faktu posiadania dziecka, są świadome swojej wartości i wiedzą, że liczą się ich umiejętności. Dodatkowo, nie będą wymyślały dziwnych wymówek jeżeli dziecko się rozpłacze – szczerość i naturalność mają ogromną wartość. Wiadomo, każdy kandydat jak i rekruter jest inny, ale Mama kandydat to przede wszystkim:

  1. Świetna organizacja pracy

Robienie pięciu rzeczy naraz, przy tym świetna pamięć do szczegółów. Musiałaś w tym samym czasie ugotować obiad, umówić wizytę do lekarza i zmienić pieluszkę. Pamiętać, że kończy się witamina D, trzeba zrobić pranie i poluzowała się dolna szuflada, która może spaść na Twoje dziecko. To są umiejętności, które mało kto posiada. Możesz doskonale je wyeksponować na rozmowie kwalifikacyjnej, przenieść do pracy. Dodatkowo, jeżeli musisz odebrać dziecko na czas od niani czy ze żłobka, to nie masz czasu na godzinne plotkowanie z koleżanką, której do domu wcale się nie śpieszy, więc nie musi się wyrobić z zadaniami.

  1. Logistyka

Ty się boisz o całe logistyczne przedsięwzięcie jakim jest powrót do pracy, rekruter widzi kobietę zorganizowaną. Kobietę, która nie może pozwolić sobie na nie oddanie projektu w terminie, która nie będzie przeciągała wykonania obowiązków w nieskończoność bo przecież musi na czas być na drugim końcu miasta. Osobę, która ma zawsze plan B i C przygotowane. A jeżeli zdarzy jej się potknięcie, które ma prawo zdarzyć się każdemu, to będzie to tylko lekcja na przyszłość.

  1. Samoświadomość

Mamy kandydatki są bardzo często wyjątkowo krytyczne w stosunku do siebie. Czują się gorsze od koleżanek, które zamiast opiekować się dzieckiem zadbały o swoją karierę. Przez to też są bardziej świadome swoich braków i niedociągnięć. Starają się z jednej strony je nadrobić, a z drugiej bardziej zależy im na pracy – nie chcą znowu wracać na rynek i przechodzić przez cały proces ponownie, a poza tym nie mogą sobie na to pozwolić z wielu względów. Mama nie obrazi się z dnia na dzień i nie rzuci wypowiedzenia – chociaż takie odważne Mamy na pewno też są i chwała im za to.

Jak wyglada obecny rynek pracy?

Obecnie rynek pracy jest bardzo bezpiecznym miejscem dla pracownika. Ten, kto chce pracować na pewno pracę znajdzie. Pytanie tylko, czy będzie to faktycznie taka praca jakiej chce się podjąć. Jako rekruter mogę Ci powiedzieć, że to nie tylko Ty przechodzisz przez proces rekrutacji, ale pracodawca również. Nie musisz przyjmować pierwszej lepszej oferty. Jeżeli już na początku źle się czujesz w kontakcie z daną firmą, widzisz, że patrzą na Ciebie krytycznie ponieważ jesteś matką to może lepiej oszczędzić sobie zdrowia i nerwów.

Podsumowując

  • Wypadnięcie z rynku pracy zależy tylko od ciebie – nie musisz przez ten rok działać jako praktyk. Możesz ostatnie kilka miesięcy lub tygodni poświęcić na ogólne nadrobienie tego, co cię ominęło. Oczywistym jest, że będziesz potrzebować czasu na wdrożenie, ale dobrze wiedzieć do czego się wraca.
  • Możesz być najlepiej zorganizowaną logistycznie osobą, a i tak może wydarzyć się coś niespodziewanego. Trudno, nikt nie przewidzi takich sytuacji – ani Ty, ani Twój pracodawca. Dlatego też nie pozwól żeby lęk Cię powstrzymał. Przygotuj się najlepiej jak umiesz i zobacz co będzie.
  • Nie aplikuj na stanowiska, których zadań nie będziesz w stanie realizować. Bardzo ważna jest świadomość potrzeb na danym stanowisku i gotowość do ich realizacji – bądź szczera sama ze sobą i nie oszukuj ani siebie, ani rekrutera. Masz małe dziecko, które nadal karmisz piersią i nie ma szans żebyś pojechała na nawet 2 dniową delegację, a stanowisko tego wymaga – powiedz od razu. Łatwiej tak, niż potem masz się męczyć i tracić zaufanie pracodawcy.
  • Idź na rozmowę w pełni świadoma swoich nowo zdobytych umiejętności – organizacji, odpowiedzialności, cierpliwości itp. Nikt nie ma tyle cierpliwości co matka i może akurat ta cecha okaże się najbardziej wartościowa na danym stanowisku?
  • Rekruter nie wie, że jesteś mamą aż mu tego nie powiesz. Decyzja należy do ciebie, ty na byciu mamą nic jako kandydat nie straciłaś, a jedynie zyskałaś. Pamiętaj!
——————————
Zofia Sidorowicz-Janeczko: www.hrmama.pl     Jestem rekruterem, od lat zajmuje się rekrutacją pracowników na stanowiska średniego i wyższego szczebla. Od października 2018 prowadzę blog HRmama, gdzie dzielę się poradami na temat procesu rekrutacji, szeroko pojętego HR oraz moimi macierzyńskimi doświadczeniami. Moją misją jest inspirowanie kobiet na urlopie macierzyńskim do realizacji ich zawodowych marzeń i aspiracji oraz pomoc  w powrocie na rynek pracy. Serdecznie zapraszam do mojego HRowego świata, jestem pewna, że znajdziesz tam coś dla siebie – w kwestii kariery jak i rodzicielstwa bliskości.

Dziewczyny, jeśli uważacie że ten wpis komuś może pomóc, wesprzeć, pokazać że inni „też tak mają” to wrzućcie ten wpis na swoją tablicę, udostępnijcie, puście w świat. /KLIK/ Dziekuję <3