Czy lubisz swoje dziecko? Oraz czy mamy muszą lubić dzieci?

Macierzyństwo
nie lubię dzieci

To trochę przewrotne pytanie. Właściwie nie pytam, czy mamy muszą lubić swoje dzieci. Zakładam, że swoje lubią, nawet jeśli momentami dzieci dają im w kość. Nie pytam też czy ludzie – tak ogólnie powinni lubić dzieci. Pytam konkretnie o kobiety, które są mamami.

Byłam jakiś czas temu na warsztatach, gdzie podczas przerwy na kawę, wśród pogaduszek m.in. o dzieciach, jedna z kobiet która wcześniej wspominała o kompletowaniu szkolnej wyprawki, powiedziała głośno, że nie lubi dzieci. I tak jak głośno o tym powiedziała, tak nagle zrobiło się cicho jak makiem zasiał. To nie był jakiś manifest, ani coming out – to było zdanie wplecione w jakąś historię. Tak jakby powiedziała, że nie lubi kawy z mlekiem.

Można nie lubić kawy z mlekiem? No można. A można nie lubić dzieci? No też można. Tylko mam wrażenie, że jest społecznie nieakceptowalne. No bo jaki mamy wpływ na swoje preferencje? Czy kobieta, która ma swoje dziecko, może o tym głośno powiedzieć?

Jak zareagowały inne kobiety?

Po dwóch sekundach ciszy, jedna powiedziała „odważne stwierdzenie”. Druga „hehe, tylko się nie przyznawaj do tego”, a najodważniejsza zapytała „a swoje dziecko lubisz?”. „Oczywiście! Nie tylko lubię, ale i kocham nad życie, ale tak ogólnie to nie przepadam za dziećmi”. I rozgorzała dyskusja pt „Jak można mieć dzieci i ich nie lubić?”. I wiecie co? Strasznie trudno było tej „całej reszcie” znaleźć racjonalne argumenty, raczej nie mogły pojąć tej sytuacji. To było dla nich nieracjonalne.

Pewnie, gdyby to powiedział mężczyzna, albo zatwardziała singielka, to byłoby to do przełknięcia, ale mama?

Dziecko to mały człowiek

No właśnie, skoro dzieci to mali dorośli, to odpowiedz sobie na pytanie, czy lubisz ludzi. W sensie wszystkich ludzi? Jestem pewna, że większość ludzi jest ci kompletnie obojętna. Ani ich lubisz, ani nie lubisz. Są osoby które są ci bliskie, które kochasz, a są i takie które cię drażnią, z którymi najchętniej ucięłabyś kontakt. Wiadomo, że na pytanie: czy ogólnie lubisz ludzi, raczej odpowiesz że -tak, owszem. Chyba, że masz jakieś zaburzenia i z założenia pałasz dziką nienawiścią do rodzaju ludzkiego.

Można zatem przyjąć, że ta mama, która wyraziła swoja opinię zrobiła to niefortunnie. Bo zamiast powiedzieć, że nie lubi dzieci, mogła powiedzieć, że: dzieci są mi całkiem obojętne, oprócz tych które lubię i tych których nie lubię. I pewnie takie było przesłanie.

Czy zatem można nie lubić niektórych dzieci?

No oczywiście, że można. Tak samo jak może cię denerwować koleżanka, która jest wścibska i zagląda ci w pracy w ekran komputera, tak samo może cię irytować dziecko, które np. na wszystko reaguje histerią i wyrywa zabawki twojemu maluchowi. Kiedyś usłyszałam w restauracji komentarz jednej mamy, której dzieci bawiły się z kąciku zabaw razem z dziećmi innych klientów, że ona by się załamała jakby miała „takie” dziecko.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

A co robiło takiego „to” dziecko? Ano rzucało kredkami i nie pozwalało wziąć kredek z pudełka nikomu, piszcząc na bardzo wysokich częstotliwościach.  Na reakcję swojej mamy, która najpierw bezskutecznie tłumaczyła, a potem wzięła za rękę i zaprowadziła do stolika, odpowiedzią było rzucenie się na podłogę i wrzask. Mama musiała z dzieckiem wyjść przed lokal. No zdarza się. Obstawiam, że to jakiś okres buntu, który minie. Ale zachowanie malucha miało prawo nie wzbudzić sympatii osób postronnych. No nie oszukujmy się. Mamy cierpliwość do swoich dzieci (też nie zawsze) i wcale nie musimy obdarzać  nią cudzych.

A czy mama może nie lubić swojego dziecka

Myślę, że z założenia powinna je kochać i szanować. Ta miłość powinna wystarczyć na jakieś trudniejsze sytuacje, kiedy dziecko wystawia na próbę nerwy rodziców. Rodzicielstwo w założeniu przewiduje, że będą płacze, krzyki, bunty, nieposłuszeństwo i przesuwanie granic. Ktoś kto tego nie wie, raczej się gorzko zawiedzie. Nie poznałam nigdy rodziców rozczarowanych swoimi małymi dziećmi. Spotkałam rodziców na skraju rozstroju nerwowego w pewnych okresach rozwoju swojego potomka. Były to chwilowe załamania i dotyczyły nawet nie samego dziecko, tylko nieumiejętności radzenia sobie rodzica z dzieckiem. Chwile zwątpienia w swoje umiejętności wychowawcze. Nigdy nie usłyszałam od żadnej mamy czy taty, że nie lubią swojego dziecka. Nie wykluczam oczywiście, że takie osoby są.

Za to dosyć często słyszę, że mamy zdecydowanie nie odnajdują się w funkcjonowaniu z niemowlakiem, albo roczniakiem, albo trzylatkiem. A potem już z górki.

Dlaczego nie można powiedzieć, że nie lubi się dzieci?

Oczywiście, że można, ale trzeba się liczyć z tym, że nie spotka się to ze zrozumieniem. Tak samo wielkim zdziwieniem zareagujemy kiedy usłyszymy, że ktoś nie lubi zwierząt. Właściwie bardziej byłabym podejrzliwa do osób, które deklarują niechęć do zwierząt, niż do dzieci.

Jestem mega ciekawa waszego zdania. Po pierwsze tego, czy rozumiecie to, że nie trzeba lubić dzieci. Po drugie, czy są dzieci, których nie lubicie, a po trzecie czy miałybyście odwagę powiedzieć o tym głośno?

Zostawiam Wam też wpis o Mamie, która żałuje że ma dziecko /KLIK/ pewnie też odpowie na kilka pytań i wniesie coś do dyskusji, oraz wpis o Wypaleniu macierzyńskim /KLIK/

Dziewczyny, jeśli uważacie że ten wpis komuś może pomóc, wesprzeć, pokazać że inni „też tak mają” to wrzućcie ten wpis na swoją tablicę, udostępnijcie, puście w świat. Dziekuję <3

Chodź na mój facebook /KLIK/i  instagram /KLIK/ Do zobaczenia 🙂