Kiedy dziecko „w ogóle nie śpi” – ekspertka od snu rozwiewa wątpliwości

Macierzyństwo
sen dziecka zaburzenia snu

Malinowe Kobietki, z przyjemnością przedstawiam wam Monikę Huntjens, Certyfikowaną Konsultantkę ds. Snu Dziecka, która wspiera rodziców na platformie Śpij Maluszku /KLIK/. Dzisiejszy wpis to zapowiedź większej całości poruszający problemy ze snem dziecka i zaburzeń snu. Na samym dole znajdziecie dwie pierwsze odpowiedzi na pytania moich dziewczyn z grupy na facebooku. Wkrótce kolejne, zatem zapraszam na wpis.

Kiedy dziecko w ogóle nie śpi…

Monika: bardzo cieszę się, że będę mogła właśnie tutaj podzielić się wiedzą o śnie dziecka oraz moim doświadczeniem jako ekspertki pomagającej dzieciom dobrze spać, a ich rodzinom – odzyskać zdrowy rytm dnia i nocy.

Jak zapewne wiecie, sen to jedna z kluczowych potrzeb biologicznych człowieka, która – podobnie jak zdrowa dieta i regularna aktywność fizyczna – warunkuje nasze dobre samopoczucie i zdrowie. Brak snu rozłożony w czasie powoduje przemęczenie, czyli stan oznaczający tak wielkie zmęczenie fizyczne naszego organizmu, że zachwiana zostaje jego równowaga, a związany z tym stres nabiera cech reakcji systemowej i rozciąga się na wszystkie układy ciała. W takim stanie nasz umysł nigdy nie wchodzi w stan pełnego relaksu pozwalający na głęboki i regenerujący sen.

Pełnowartościowy sen dziecka to podstawa

Dziecko, które przez długi czas nie korzysta z pełnowartościowego snu i jest chronicznie niedospane:

  • ma problem z wyciszeniem się i zaśnięciem
  • wybudza się często w nocy
  • budzi się zbyt wcześnie rano

To typowe oznaki braku wartościowego snu u maluszków. Tworzy się błędne koło: im bardziej przemęczone jest dziecko, tym gorzej śpi, a im gorzej śpi, tym jest bardziej przemęczone. Nie warto w nim trwać!

Przejściowe problemy ze snem dziecka są częścią normalnego rozwoju maluszka

Zdrowy sen w pierwszych 12 miesiącach życia dziecka ma kluczowe znaczenie dla jego dobrego samopoczucia i rozwoju. Jednocześnie te 12 miesięcy to czas ogromnych zmian fizycznych, poznawczych, emocjonalnych i społecznych, a tempo ich zachodzenia jest wyjątkowo szybkie (to jedyny taki okres w życiu człowieka). Niestety, niektóre z nich zakłócają sen i mogą pojawić się – czasowo – gorzej przesypiane noce i drzemki. Dlatego przejściowe problemy ze snem są częścią normalnego rozwoju maluszka.

Jak problemy ze snem dziecka wpływają na całą rodzinę?

Jeżeli natomiast nie ustępują i zaczynają wyraźnie zakłócać funkcjonowanie całej rodziny, możemy mówić o zaburzeniach snu, zwłaszcza, gdy… nie jesteście w stanie przypomnieć sobie, kiedy w ostatnich miesiącach (a czasami latach!) zdarzyło się wam przespać całą noc.

Skutki niewyspania mogą być dotkliwe: nawet najlepszym Bardzo Niewyspanym Rodzicom zdarza się krzyczeć na swoje dziecko albo płakać z wyczerpania. Zmęczenie może potęgować również przekonanie, że nic z tą sytuacją nie da się zrobić – być może takie opinie słyszycie od rodziny i znajomych, a nawet czytacie na blogach poświęconych tematyce snu dziecka. Co więcej, bezpodstawnie straszy się Was konsekwencjami wprowadzania zmian w sennej sferze życia dziecka – nawet jeśli są to zmiany na lepsze, co często widać już pierwszej nocy!

Skąd czerpać informacje o śnie dziecka?

W moim odczuciu w Polsce brakuje rzetelnych informacji o śnie dziecka i o rozwiązaniach na senne wyzwania u maluszków. A jest ich wiele i naprawdę nie oznaczają wypłakiwania dziecka w samotności. W moich programach nauki samodzielnego zasypiania znajdziecie takie techniki, jak: „ukołysanie na rękach”, „wyprzytulanie aż do zaśnięcia”, „zaznajamianie z zasypianiem w łóżeczku” itd. Nie brzmi to strasznie, prawda?

O czym marzą rodzice maluszków?

Jeśli więc marzycie o dłuższych nocach, późniejszych porankach i łatwiejszych drzemkach to… bardzo dobrze! W kolejnych moich postach odpowiem na wasze pytania. A już teraz zapewniam was, że każde dziecko, niezależnie od wieku i od dotychczasowych rozwiązań na sen, może nauczyć się dobrze spać. Osoby, które twierdzą, że przez pierwsze lata rodzicielstwa skazani jesteście na niewyspanie (a – przez analogię – to samo dotyczy Waszego dziecka!), najwyraźniej nie są ekspertami w dziedzinie, w której się wypowiadają.

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

W Polsce są tylko trzy konsultantki ds. snu dziecka – w tym ja – które przeszły certyfikację amerykańskiego the Family Sleep Institute. I jako osoba, która czuje się umocowana do pracy w tym zawodzie i jednocześnie pasjonatka wszystkiego, co może przynieść maluszkom spokojny sen, chętnie wyjaśnię, dlaczego tak prosta i przyjemna czynność, jaką jest spanie dla nas, osób dorosłych,  dzieciom sprawia tak wiele trudności.

Snu trzeba się nauczyć

Przede wszystkim warto wiedzieć, że nie rodzimy się z umiejętnością samodzielnego zasypiania, a to właśnie jej potrzebujemy, aby korzystać z pełnowartościowego snu. Oczywiście, spotykałam się z opiniami, że „przecież już noworodki potrafią spać!”… I jako ekspertka od razu wyjaśnię, że o ile u najmłodszych dzieci, w okresie tzw. IV trymestru, ta umiejętność nie jest jeszcze kluczowa – dzieciom w dobrym przesypianiu zwłaszcza nocy pomaga bardzo prosta struktura snu, o tyle od mniej więcej 4mż – staje się niezbędna.

Wiesz co to jest struktura snu dziecka?

W tym czasie (zazwyczaj między 12. i 15. tygodniem życia) struktura snu dziecka przechodzi ogromną rewolucję i staje się bardziej złożona i trudniejsza; zaczyna przypominać strukturę snu osoby dorosłej. U większości dzieci ta zmiana, często nazywana „regresem snu z 4mż”, oznacza wyraźnie większą trudność w zasypianiu, w przesypianiu nocy (zwłaszcza drugiej części nocy) oraz krótkie drzemki trwające 30-40 minut.

Tego pogorszenia się snu należy oczekiwać, a wręcz wypatrywać. A to dlatego, że potwierdza ono prawidłowy rozwój neurologiczny dziecka, a dodatkowo zapowiada gotowość – już po 16. tygodniu życia – na stopniowe wprowadzanie korzystnych zmian w sferze snu dziecka, prowadzących do jego większej samodzielności przy zasypianiu. Moja praca polega na tym, aby tak pokierować działaniami rodziców, żeby w jak najkrótszym czasie i przy jak najmniejszym wysiłku, maluszek nauczył się samodzielnego zasypiania. Zazwyczaj potrzebujemy na to około 3-5 nocy, a całość nauki zamykamy w dwóch tygodniach.

Co może wpłynąć na pogorszenie struktury snu dziecka?

Z tej umiejętności dziecko korzystać będzie już zawsze, chociaż nawet najlepszym śpioszkom zdarzać się mogą gorsze noce spowodowane czynnikiem zewnętrznym, np. chorobą, wyjazdem, bolesnym ząbkowaniem lub np. okresem nasilonego lęku separacyjnego. Niemniej, nawet w tych kryzysowych momentach dobrze śpiące dzieci i tak lepiej poradzą sobie w nocy i przy drzemkach, niż te, które zależne są od tego, co wokół ich zasypiania i snu robią rodzice. Zasada bowiem jest prosta: po „sennej rewolucji” z 4mż im więcej robimy w sferze snu dziecka, tym gorzej ten sen wygląda.

Niewyspanie przy małym dziecku  to nie  jest norma

Oczywiście, nie w każdej rodzinie oznaczać to będzie trzy i więcej pobudek w nocy lub nie dla każdej mamy nawet większa liczba nocnych pobudek będzie oznaczać konieczność pracy nad polepszenia sytuacji (zdarza mi się rozmawiać z rodzicami, którzy jednak uznają, że „tak musi być” i nie są gotowi na zmiany). W przypadku większości dzieci po 4 mż – jeżeli nie pomożemy im nauczyć się dobrze spać – problem utrzyma się przez kolejne miesiące, a nawet lata. Tymczasem u maluszków w 6-8 miesiącu życia zupełnie normalne są 1-2 pobudki na karmienia w nocy, następnie w 8-10 miesiącu życia – już tylko jedna pobudka, a po 11. miesiącu życia można oczekiwać w pełni przesypianych nocy. To właśnie takiej nocy potrzebujemy, aby być najlepszą wersją siebie!

Dołącz do naszej zamkniętej grupy dla fajnych kobiet /KLIKNIJ żeby dołączyć/

W kolejnych wpisach przekażę wam moje zalecenia i uwagi po lekturze otrzymanych pytań! A tymczasem zobaczcie czy poniższe problemy ze snem dziecka nie dotyczą również was:

Pytanie: Witam, 10 miesięczny syn od jakiś 2 miesięcy bardzo często budzi się w nocy z krzykiem i trudnym do ukojenia płaczem. Nie zawsze uspakaja go pierś. Badania moczu itd w normie, zresztą żadna infekcja nie ciągnęłaby się tak długo bez innych objawów. Myślałam o zębach oczywiście, ale podanie na noc nurofenu nic nie zmienia. Jestem delikatnie mówiąc wykończona bo często po takiej pobudce syn się na tyle rozbudza że zaczyna się bawić w środku nocy. Synek od urodzenia miał problemy ze snem przez wzmożone napięcie mięśniowe, ale już nie ma po nim śladu a spanie jak zając pod miedzą pozostało. Ma np. 4 takie noce z pobudkami co godzina, a następnie 2 noce śpi normalnie z pobudkami na pierś jedynie i znów kilka nocy masakra i jedna noc ok. Masz jakieś pomysły? 

Monika: W pierwszym roku życia dziecka rodziców czeka wiele sennych wyzwań, które łączą się z prawidłowym rozwojem maluszka. Za „trudny moment” uznaje się 8-9-10 miesiąc życia – w tym okresie dziecko zdobywa wiele nowych umiejętności ruchowych i rozwija komunikację werbalną. Pojawia się również lęk separacyjny i często ząbkowanie (1, 2, a nawet 3 ząbki wychodzą jednocześnie!). Te dynamiczne zmiany mogą zaburzać jego sen. Z mojej perspektywy jednak najważniejszą kwestią jest to, w jaki sposób Twój 10-miesieczy synek zasypia. Jeżeli zasypia na piersi lub z inną pomocą (kołysanie na rękach, zasypianie w wózku itp.), a następnie – kiedy już śpi – jest odkładany do łóżeczka, to budząc się w nocy znajduje się w nieprzyjemnej dla siebie sytuacji. Płacze, ponieważ nie rozumie, jak znalazł się w łóżeczku i dlatego, że wciąż chce spać, a nie potrafi samodzielnie powrócić do snu (płacze więc, ponieważ wie, że w ten sposób uzyska od Ciebie pomoc). Pobudek w nocy nie da się uniknąć – dzieci wybudzają się średnio 4-6 razy; tak wygląda nasz sen! Jeżeli śpi w Twoim łóżku, to wciąż będzie się budzić (badania jasno wskazują, że w tym wieku współspanie powoduje płytszy sen zarówno u dziecka, jak i u mamy – co z kolei przynosi więcej wybudzeń w nocy) i nie zawsze będzie chciał skorzystać z zasypiania na piersi, ponieważ jest w wieku, w którym powinny już pojawiać się zupełnie przesypiane noce. Czyli te nocne kalorie to niekonieczne jest to, czego potrzebuje, zwłaszcza, jeżeli rozszerzacie dietę i synek je 3 stałe posiłki dziennie.

Wszyscy śpimy w cyklach snu i z tego powodu wybudzamy się w nocy przechodząc między nimi. Dopóki maluszek nie nauczy się samodzielnie zasypiać, będzie potrzebować odtwarzać sobie (najczęściej) tę samą sytuację, w jakiej zasypia wieczorem. Co oznacza, że przy każdym przechodzeniu między cyklami snu będzie musiał mocniej wybudzić się i poprosić o pomoc przy kolejnym zaśnięciu. Dzieci potrafiące samodzielnie zasypiać, o ile nie są głodne albo nie pojawi się inny przyczyna trudności z powrotem do snu, po prostu przekręcają się na boczek, często głośno wzdychają (a nawet coś mówią albo kwilą – to zupełnie normalne!) i śpią dalej, nie angażując przy tym rodziców.

Aby dziecko dobrze spało kluczowa jest umiejętność samodzielnego zasypiania, ale ważne są również inne elementy „sennej układanki”: miejsce snu, plan dnia, rytuały przedsenne, aktywność na świeżym powietrzu i przytulanka. Zawsze rozważamy również, czy nie pojawiła się inna przeszkoda, np. ból brzuszka, infekcja czy ostre ząbkowanie, kiedy na dziąsełku widać już białą kropkę/kreseczkę, zapowiadającą ząbek. Wtedy dobrze jest podać na noc np. środek przeciwbólowy, najlepiej zawierający ibuprofen, który ma również działanie przeciwzapalne. Można również skorzystać z preparatów homeopatycznych, które niektórym dzieciom przynoszą wyraźną ulgę. I jeżeli noc będzie lepsza, to dla mnie znak, że chodziło o ząbkowanie, a jeżeli nadal nieprzespana – to znak, że maluszkowi brakuje umiejętności samodzielnego zasypiania. U Was, przypuszczam, że chodzi jednak o to drugie! Zapraszam na bezpłatną wstępną konsultację, podczas której będę mogła lepiej poznać Waszą „senną sytuację” i od razu przekazać najważniejsze zalecenia. Tutaj dostępny jest mój kalendarz: KLIKNIJ  (tak, wiem – niestety, pierwsze dostępne terminy są dość odległe… to dlatego, że wszyscy chcemy dobrze spać w nocy, a dobrze śpiący maluszek to wyspana i szczęśliwa mama i cała rodzina!)

Link do facebooka Moniki Huntjens KLIK

Pytanie: To i ja chętnie zapytam. Synek 3 miesiące, od 1.5 miesiąca śpi tylko na brzuszku. Na plecach budzi się często, odruchy moro. Od kilku dni, nocy widzę jednak, że na brzuszku kręci się bardzo, rzuca, ale nie budzi. Chciałabym żeby spał spokojnie. Dodam, że śpi od jakiegoś czasu tylko w wózku. Inaczej nie zasypia. Chciałabym pomału przenosić do łóżeczka. Pomysły?

Monika: W naszym odczuciu sen małego dziecka (po pierwszych dwóch tygodnia życia, kiedy wydaje nam się, że tylko jedzą i śpią) jest niespokojny; to dlatego, że dzieci potrafią bardzo energicznie poruszać się w czasie snu. To zupełnie normalne zjawisko! W strukturze ich snu przeważa sen płytki, a dodatkowo mechanizm „sennego paraliżu”, który u nas, czyli u osób dorosłych, powoduje znieruchomienie ciała od szyi w dół, jeszcze nie działa tak dobrze. Maluszki  w wieku 2-4mż mogą wyraźnie wierzgać nóżkami, ruszać rączkami (również z powodu odruchu Moro), a jednak wciąż pozostawać we śnie; oczywiście, nie należy z tym nic robić.

Jeżeli odruch Moro wyraźnie przeszkadza, to polecam w tym wieku otulacz o unikalnym kształcie (wpisz w gogle otulacz odruch moro). Ten produkt jest idealny na okres między typowym otulaczem krępującym mocno rączki, a śpiworkiem. Po 12tż konieczna jest rezygnacja z otulania/spowijania dziecka – ze względów bezpieczeństwa. Z tych samych względów zalecam unikanie odkładania tak małego dziecka na sen na brzuszku – tutaj również pomoże ww. otulacz.

Twój synek jest jeszcze zbyt mały, aby uczyć go samodzielności przy zasypianiu, czyli najlepszego rozwiązania na spokojny sen. Na naukę są gotowe maluszki po 16-18. tygodniu życia (liczone wg wieku korygowanego w przypadku wcześniaków). Można jednak pomóc mu dobrze spać odpowiednio składając elementy „sennej układanki”: miejsce snu, plan dnia (u dzieci w jego wieku nie można jeszcze liczyć na stały plan dnia, ale powoli powinny pojawić się 4 drzemki o mniej więcej stłych porach – czasy aktywności powinny być krótkie, nie więcej niż 90 minut, z tym, że pierwszy czas aktywności – po porannej pobudce – wyniesie tylko 60 minut), rytuały przedsenne, spacery na świeżym powietrzu. Nie ma tutaj jeszcze „złych” rozwiązań na sen, czyli takich, które przyniosłyby nam niekorzystne nawyki na dłużej. Najważniejsze to unikanie przemęczenia i zapewnianie dziecku snu w odpowiedniej ilości (12 godzin w nocy – z 1-3 karmieniami nocnymi, oraz dzień podzielony na krótkie czasy aktywności i drzemki o łącznej długości 3-4 godziny). Między 12. i 15. tygodniem życia u większości dzieci nastąpi pogorszenie snu – to tzw. „senna rewolucja”. Mówię o tym szeroko tutaj /KLIK/

Możesz spróbować odkładać synka na sen w łóżeczku, ale jeżeli dotychczas w nim nie zasypiał, to koniecznie trzeba to łóżeczko stopniowo i łagodnie wprowadzać w jego sferę snu. Jest na to konkretne rozwiązanie, ale to proces, który wymaga konkretnych wskazówek – więc ciebie również zapraszam na bezpłatną wstępną konsultację.  Tutaj dostępny jest mój kalendarz /KLIK/

Dziewczyny, jeśli uważacie że ten wpis komuś może pomóc, to wrzućcie ten wpis na swoją tablicę, udostępnijcie, puście w świat. /KLIK/ Dziekuję <3