Mamo! Podobno Święty Mikołaj nie istnieje! – czyli jak przygotować dziecko

Macierzyństwo
mikołajki

Niedługo święta Bożego Narodzenia. Święta najbardziej oczekiwane przez wielu z nas. Nam kojarzą się z odpoczynkiem od pracy, rodzinnym spotkaniem przy stole zastawionym pysznym tradycyjnym jedzeniem, z ciepłem, choinką i prezentami pod nią. Dla wielu z nas święta nabierają innego, pełniejszego i głębszego znaczenia gdy w domu pojawi się dziecko. Wtedy sami znów trochę czujemy się jak dzieci. Zaczynamy tworzyć magiczną atmosferę wokół tych najpiękniejszych polskich świąt.

Często jednak nasze wyobrażenia cudownych chwil rozmijają się z tym jak faktycznie dziecko zareaguje na prezent, choinkę, a  już najbardziej na wizytę Świętego Mikołaja.

Pamiętam wiele koszmarnych świąt, gdy dziecko uciekało od wigilijnego stołu, dziko wrzeszcząc, że nie zje nic tych ohydnych i śmierdzących potraw;  zamiast podziwiać choinkę ściągało bombki i rzucało nimi po domu, wyżerało z zielonych gałązek wszystko co było na choince jadalne, do spółki z kotem który podgryzał również to co niekoniecznie nadawało się do jedzenia…

Kto się boi Świętego Mikołaja?

Pamiętam też wiele sytuacji, gdy dzieci z wrzaskiem wspinały mi się na kolana przerażone widokiem Mikołaja, który skonsternowany stawał w progu żłobkowej lub przedszkolnej sali i nie wiedział, czy ma wejść, czy się wycofać.  Ale zachowałam w sercu również te święta, które pełne były śmiechu i radości dzieci, których oczy błyszczały z zachwytu ,że ten brodaty pan o którym tyle dorośli mówią jednak istnieje.

To jak dziecko zareaguje na widok Mikołaja, zależy w dużej mierze od nas dorosłych i tego co do dzieci mówimy w dniach poprzedzających święta. Jeśli dziecko co chwila słyszy, że Mikołaj patrzy i wszystko widzi i że za psoty prezentu nie będzie, albo będzie rózga, to niby czemu miałoby się ucieszyć na jego widok?

Sama dostałam nauczkę w pierwsze świadome święta mojego syna. Miał wtedy może 3 lata. Dzień przed Mikołajkami strasznie wariował i wymsknęło mi się, że Mikołaj patrzy przez okno, jego babcia uznała, że będzie zabawnie jak wyjdzie przed dom i zastuka w okno. Do tej pory pamiętam jego przerażone oczy i okrzyki: sio Mikołaj! Na drugi dzień, gdy wstał, nawet nie chciał podejść do prezentu który stał przy jego łóżku. Stanął jak wryty i bał się ruszyć, a co dopiero podejść do pudła w którym zapakowany był rowerek. Byłam strasznie rozczarowana, bo czatowałam od bladego świtu z aparatem ukrytym pod kołdrą by zrobić zdjęcie, jaki jest zachwycony. Co tu dużo mówić: NIE BYŁ!

Mleko i ciasteczka dla Świętego Mikołaja

Za to kolejne Święta były już pełne magii i radości. Ja co roku podsycałam wiarę w cudownego dobrego dziadzia Mikołaja, któremu należy zostawić poczęstunek w postaci szklanki mleka i ciasteczek. Dziecko co roku zostawiało ciasteczka pod łóżkiem, ja co roku właziłam cichaczem w nocy pod to łóżko by je zjeść, a dziecko rano piszczało z zachwytu: Ojej! Był, był! Zjadł wszystko! Tylko okruszki zostawił! I prezent! To były chwile warte każdych pieniędzy.

Dużo radości sprawiało mi coroczne wkręcanie syna. Chodziliśmy na pocztę wysyłać listy, ukrywałam prezenty w tajnych tylko sobie znanych miejscach i wymyślałam niestworzone historie. Na przykład gdy zdecydowałam się sprawić dziecku kota, ale musiałam go odebrać wcześniej. Młody zaczął powątpiewać, czy to aby na pewno od Mikołaja, bo data się nie zgadza. I wtedy nagle olśniła mnie myśl: Wiesz co? Wyjadłeś wcześniej czekoladki adwentowe? Wyjadłeś! To Mikołajowi się przez ciebie wszystko pomyliło! Ten argument rozwiał wszelkie wątpliwości. Kota przyniósł Mikołaj i już!

Co przyniesie Święty Mikołaj?

Gdy dziecko jest malutkie nie ma co kombinować z drogimi prezentami. Ono ich nie potrzebuje. Roczny czy dwuletni malec nie rozumie co to prezent. Że wypada się nim cieszyć i docenić. Wiele babć czy cioć jest często rozczarowanych gdy malec rozrywa papierek, wyrzuca ze środka długo wybierany prezent i zachwyca się samym opakowaniem. Czemu? Bo błyszczy, szeleści, da się je pognieść, potargać, poczuć siłę w małych rączkach. Co tam prezent za 100 czy 200 złotych. Ono nie zna wartości przereklamowanych zabawek. By zachwycić malca niewiele trzeba, a to w końcu o jego zachwyt nam chodzi, a nie rodziców. Zamiast drogiego ubranka czy popularnej zabawki kup lub zrób edukacyjną książeczkę stymulującą wzrok, słuch, dotyk.

A kiedy dziecko już wie, że  Święty Mikołaj nie istnieje?

Z biegiem czasu dopada nas zaduma: czy utwierdzać dziecko w przekonaniu, że prezenty podkładają pod choinkę aniołki, elfy, Mikołaj? Czy powiedzieć prawdę?  Ja zdałam się na kolegów z przedszkola. Dali plamę. Pomyślałam, że w pierwszej klasie to już na pewno znajdzie się jakiś mądrala, który wyperswaduje reszcie, że Mikołaj nie istnieje. Niestety. Słuchy o tym  doszły do niego dopiero w trzeciej klasie! Dziecko przyszło widocznie zgnębione ze szkoły i zaczęło poważnie: Mamo! Ja wiem że ty mnie nigdy nie okłamałaś, więc powiesz mi prawdę! Ten głupi Kacper powiedział, że Mikołaj nie istnieje, ale to nie prawda? Prawda? Bo kto niby te wszystkie prezenty mi dawał? Zaskoczona zaczęłam się nerwowo śmiać,  a on biedny tak się rozpłakał jak jeszcze nigdy w życiu!  Jakże było mi go szkoda! Ale siebie jeszcze bardziej; pech chciał że dzień wcześniej wypadł mu kolejny ząb i strasznie się bałam, że zapyta czy w takim razie Wróżka Zębuszka też nie istnieje. Nie zapytał. Chyba się bał! Ufff.

W tym roku zaczął nieśmiało: A co dostanę tego roku od Mikołaja? Odparłam również bardzo ostrożnie, że nie wiem czy Mikołaj przychodzi do dzieci, które już w niego nie wierzą. Na co on odparował: W Mikołaja nie wierzę, ale wierzę w Ciebie!

Tym akcentem kończę mikołajkowe wywody i życzę wam Drodzy Rodzice wielu wspaniałych i magicznych chwil podczas nadchodzących Świąt. Wierzę w Was i Wasz spryt w przechytrzaniu swoich pociech. Warto podtrzymywać w dzieciach magię tak długo jak się tylko da. To ona sprawia, że dzieciństwo jest wyjątkowe i niepowtarzalne i że mamy co wspominać w dorosłym życiu.

Wesołych Świąt!

——————————————-
Wspomnieniami dzieliła się:
Małgorzata Kalinowska – Sokół
——————————————-

Jeśli podobał Ci się wpis, polub i udostępnij 🙂 /KLIK/ Dziekujemy <3